Premier każe wypatrywać obniżek cen żywności. Wyskakują jednak rachunki grozy
Premier Mateusz Morawiecki wezwał Polaków do obserwowania cen żywności w sklepach. Jego zdaniem handlowcy wkrótce powinni je obniżyć, a to w następstwie zmniejszenia do zera stawki podatku VAT na żywność. Już się wydawało, że premier słowami poskromił drożyznę, gdy ta zaatakowała z zupełnie innej strony.
290 procent podwyżki rachunku za prąd u znanego producenta warzyw i dostawcy produktów dla sieci handlowych oraz 100 procent podwyżki za dostawy jedzenia do szpitala w Radomiu. To przykłady nowych "rachunków grozy", które wbrew słowom premiera zapowiadają wzrost cen żywności w 2022 roku.
Według szacunków Polskiej Izby Handlu obniżka VAT na żywność przyniesie groszowe korzyści w cenach wyrobów mleczarskich i warzyw, a w przypadku mięsa obniży jego cenę o złotówkę za kilogram. VAT na te produkty wynosi 5 proc. i ma niewielkie znaczenie dla ceny, jaką płaci konsument. Po zmniejszeniu stawki podatku do zera żywność i tak może zdrożeć, bo horrendalnie rosną koszty producentów.
Przykład podał Łukasz Gębka z Farmy Świętokrzyskiej. To znane w branży gospodarstwo produkujące ekologiczne warzywa. Współpracuje z dużymi sieciami handlowych. Dostawca energii do gospodarstwa wystawił nowy rachunek za prąd opiewający na 157 tys. zł. Wcześniej firma wpłaciła niewiele ponad 50 tys. zł miesięcznie. "Jestem w ciężkim szoku. 18 lat ciężkiej pracy, czasem po 12 nawet 16 godzin na dobę, płacenia podatków. Stworzenie 250 miejsc pracy, a tu taki prezent od państwa - napisał na Facebooku rozżalony przedsiębiorca.
- Przedsiębiorcy są aktualnie w trudnej sytuacji, bo nie chcą podnosić cen produktów i potencjalnie tracić konsumentów. Na szczęście w naszej branży mamy lojalnych klientów, którzy mają świadomość wysokiej wartości żywności ekologicznej. Żeby utrzymać konsumentów, którzy nie chcą podwyżek cen, musimy szukać oszczędności w inny sposób, choć będzie to bardzo trudne - powiedział WP Łukasz Gębka, prezes zarządu Farmy Świętokrzyskiej.
290 procent podwyżki rachunku za prąd u znanego producenta warzyw i dostawcy produktów dla sieci handlowych oraz 100 procent podwyżki za dostawy jedzenia do szpitala w Radomiu. To przykłady nowych "rachunków grozy", które wbrew słowom premiera zapowiadają wzrost cen żywności w 2022 roku.
Według szacunków Polskiej Izby Handlu obniżka VAT na żywność przyniesie groszowe korzyści w cenach wyrobów mleczarskich i warzyw, a w przypadku mięsa obniży jego cenę o złotówkę za kilogram. VAT na te produkty wynosi 5 proc. i ma niewielkie znaczenie dla ceny, jaką płaci konsument. Po zmniejszeniu stawki podatku do zera żywność i tak może zdrożeć, bo horrendalnie rosną koszty producentów.
Przykład podał Łukasz Gębka z Farmy Świętokrzyskiej. To znane w branży gospodarstwo produkujące ekologiczne warzywa. Współpracuje z dużymi sieciami handlowych. Dostawca energii do gospodarstwa wystawił nowy rachunek za prąd opiewający na 157 tys. zł. Wcześniej firma wpłaciła niewiele ponad 50 tys. zł miesięcznie. "Jestem w ciężkim szoku. 18 lat ciężkiej pracy, czasem po 12 nawet 16 godzin na dobę, płacenia podatków. Stworzenie 250 miejsc pracy, a tu taki prezent od państwa - napisał na Facebooku rozżalony przedsiębiorca.