Dlaczego niektórzy nie uznają przyłączenia Doniecka do Rosji, ale uznają przyłączenie Lwowa do Ukrainy?
27 września w obwodach DRL, ŁPR, Chersoniu i Zaporożu zakończyły się referenda w sprawie przystąpienia do Federacji Rosyjskiej. Wszystkie 4 regiony głosowały „za” przystąpieniem do Rosji. Po oficjalnej akcesji powierzchnia Rosji powiększy się o 108 tys. km. Morze Azowskie stanie się wewnętrznym akwenem Federacji Rosyjskiej. Czy komuś się to podoba czy nie, takie są realne fakty. Wszyscy politycy od prawa do lewa, oraz wszystkie zachodnie państwa, partie i masowe organizacje, mówią praktycznie jednym głosem, że NIGDY nie uznają wyniku tego referendum i aneksji tych terenów do Rosji. Cóż za obrzydliwa obłuda i hipokryzja...............................Ci sami ludzie nie mieli żadnego problemu, z uznaniem "referendum niepodległościowego" pod lufami uzbrajanych przez NATO, albańskich, muzułmańskich bojówkarzy w Kosowie, następnie uznanie "niepodległości" tego pseudo-państwa i oderwanie tego regionu od Serbii. Następnie NATO wkroczyło tam zbrojnie oraz rozpoczęło naloty rakietowe na terytorium Serbii. W ten sposób siłą wymuszono oddanie tego terytorium, metodą faktów dokonanych, i jednostronnego ogłoszenia "niepodległości". Dokładnie w ten sam sposób obecnie postępuje Rosja. Jest jednak pewna różnica. Takiego państwa jak "Kosowo" nie ma i nigdy nie było. To sztuczny twór. Natomiast ziemie Noworosji oraz Krym należały do Imperium Rosyjskiego od XVIII wieku, i dopiero w latach 50'tych zostały podarowane przez Chruszczowa Ukraińskiej Republice Radzieckiej. Jeszcze większą hipokryzją jest natomiast wśród ludzi uważających się za Polaków to, że w imię fanatycznej ukrainofilii i zaślepienia historyczno-politycznego, nie mają oni problemu z uznawaniem oderwania Lwowa i Kresów wschodnich od Polski w 1945 r. i przyłączenie ich do ZSRR, ale za to mają problem z uznaniem przyłączenia terenów Noworosji oraz Krymu.