Niestety Waść idąc błędnym tropem błądzisz już na starcie. Kompas by się przydał dla oczu bo pod czuprynką pustki i o rozsądnej nawigacji nie ma co marzyć. Primo - na Śląsku nikt mniejszość niemiecką nie prześladuje wręcz w Opolskim są napisy dwujęzyczne. Sekundo - mniejszość niemiecka posiada swoich przedstawicieli w Knesecie na Wiejskiej która wspólnie z naszymi pali chanukę i wielbi menorę. Natomiast w Donbasie trwa upadliński ostrzał ludności i niszczenie infrastruktury aktywnie od 2014 roku. Jeżeli chodzi o Podlasie to UPAdlińce w osobie Petroszenki już dekadę temu wyciągali bandyckie łapki po Przemyśl. Czy o ucho obił się taki termin jak Zakorzennyj Kraj do którego upadlińce roszczą sobie pretensje jako do swoich terenów.
Za „etnicznie ukraińskie” ziemie Ukraińcy uznawali obecne powiaty:
bieszczadzki sanocki leski, krośnieński, jasielski, nowosądecki, z Krynicą, gorlicki, przemyski, rzeszowski, z Rzeszowem, przeworski, jarosławski, łańcucki, kolbuszowski (wschodnia część powiatu, z należącym doń wówczas Sokołowem), niżański (wschodnia część powiatu, z Rudnikiem nad Sanem i Ulanowem).
Za swoje ziemie etniczne uważali też wschodnią część województwa lubelskiego, aż po Lublin, z dzisiejszymi powiatami:
biłgorajskim, hrubieszowskim, tomaszowskim, zamojskim, bialskim, chełmskim, włodawskim.