Skocz do zawartości

Desperado

Members
  • Postów

    3673
  • Dołączył

Treść opublikowana przez Desperado

  1. No właśnie, a bez sprzęgła jak dostał olej na tłoczek, to zaraz nie chciał stanąć, tylko szedł dalej nawet na hamulcu zanim znów stanął.
  2. No tak pisałem, tylko jak nie wskoczył wsteczny, to wskoczyła dwójka i szedł do przodu jak rakieta.
  3. Dałby się kajtnąć?
  4. Wariator jazdy działał tak jak w bizonie, wolniej szybciej, tylko z tym że ruszał bez sprzęgła, zmiana obrotów młocarni też była, ale śrubami rozszerzało się bądź zwężało koła pasowe. Przegrzane pasy i przecieki w rozdzielaczu były przyczyną niezatrzymywania.
  5. Wsteczny włączało się tak jak dwójkę tylko, przy dźwigni była z boku wajcha bodajże na linkę jak jeszcze pamiętam i się to unosiło i razem z dźwignią do tyłu, jeżeli nie wskoczył wsteczny to ruszał z dwójki.
  6. Ale co, bo nie kumam?
  7. Nie, tylko pomost ten szeroki, te oryginał na zbiornik miały z ukosa ścięty, bo nie był potrzebny taki szeroki.
  8. Pewnie że się liczy, dopiszę w takim razie - gdzie dziewczęta z tamtych lat, jak te kwiaty, za chłopcami poszły w świat, czas zatarł ślad.
  9. Moja też była przerabiana z worków, bo miała ten szeroki pomost, ale ja tego nie przerabiałem, taką kupiłem.
  10. Tak jak mówisz, wtedy zajebaczyli głównie wodą, bo sprężarki nie były w modzie.
  11. Kwestia ustawienia, ale jak nie wyczułeś czy wszedł wsteczny, to ruszał na obrotach z dwójki, jak się dojeżdżało do rowu, to można było popuścić w spodnie jak nie zaczęła cofać.
  12. Chłodnicę miałem od Bizona założoną po małych przeróbkach, na tej oryginał ulowej to woda non stop 100 i ponad, za gęste to było i nie na większe wydajności, może jak całkiem nowe to było to lepiej.
  13. Tak tak, wszystko było podobnie jak w Bizonie, tylko wysuwu nagarniacza nie było hydraulicznego tylko ręcznie można było przesunąć i korbką szybkość nagarniacza się podkręcało, siłowniczek przy wariatorze że pas zaciskał i włączałeś bieg i normalnie dźwignią rozdzielacza na wolniejszych obrotach ruszała, tylko przy zmianie biegu trzeba było zatrzymać do zera.
  14. Jak się przyzwyczaił to już szło, najgorzej gdzieś przy rowach, bo lubiła się nie zatrzymać, raz mi się na chlewni dopiero zatrzymała, z nagarniacza rogal się zrobił.
  15. Moja to nawet sprzęgła nie miała, tylko z wariatora od razu.
  16. Był i podobno szedł jak rakieta na nim.
  17. Zawsze coś. Sortownik przy Vistuli był odejmowany, to taki bęben z sitem, piękna sprawa by była teraz do czyszczenia np, do siewu, już nie na woreczki, tylko do biga by sypał.
  18. Nie widziałem na benzynę.
  19. @6465 Zbiornik, pamiętam te na worki też, ale moja miała zbiornik. Za takim sortownikiem poluję, ale już chyba nie do zdobycia, zboże by czyścił jak z młocarni.
  20. Nie, od Stara miała silnik.
  21. A Vistulą kosili? ja ładnych parę lat kosiłem.
  22. Albo widły pękały, albo w panewkach gdzie były zamontowane rurki od wideł, wyrywało kołka.
  23. U mnie też ciągnik od 83 i wtedy skończyłem z końmi, haha, bo za grabiarką nie trzeba było chodzić to się podobała.
  24. Jeden wariat, drugi spokojniejszy, jeden lżejszy, drugi cięższy i tera nie wiem.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v