To prawie jak wojsko w czasie wojny zamknęło by się w koszarach, bo się boją to wszystko było powiązane ze sobą, by nie leczyć i zastraszyć ludzi, jakie to zaraźliwe inaczej nikt by się nie szczepił. Ekspedientki w markecie jakoś dziwnym trafem nic nie łapały i przeżyły.
I dzień i noc na okrągło te same foty, nawet jeżeli ktoś coś złapał, brak leczenia, do tego stres wywołany przez to pierdolenie w tv, że w worku wyjedzie, no i dobiło niejednego.