Być może i coś z termostatem, ale normalnie minimalnie płyn na małym obiegu wraca do chłodnicy przez otworek odpowietrzający w termostacie, jeżeli byłby termostat choć trochę otwarty, to na pewno nie podnosiłby temperatury wyżej niż była poprzednio, zawsze można wyjąć termostat i do garnka i obserwować czy się otworzy przed zagotowaniem wody.
Nowe jeszcze gorsze, zalej rano pod korek płynu i obserwuj czy nie bąbelkuje, płyn będzie się rozszerzał i wyciekał ale nie powinien bąbelkować, jak nie bąbluje to nie dokręcaj do oporu korka, lekki luz wyczuwalny i wtedy spróbuj co się będzie działo.
Nie ma takiej opcji żeby na płynie stale było ciśnienie, jak stygnie to się robi podciśnienie, bo płyn się kurczy i korkiem powinien zasysać powietrze z zewnątrz.
Sorry, ale on tylko pisał że się za nim oglądają, a oglądać można się z różnego powodu, jak ktoś będzie miał łeb jak sklep, czy inne przypadłości, to też się oglądają ludzie, także ten tego panie.
Taaa, konstruktorzy wiedzieli gdzie szły kombajny, owszem oficjalnie nie sprzedawali prywatnym.
Masz tu dokładnie potwierdzone że szło kupić i to nie jednego jak ktoś miał chody, ja wiem o kilku takich w okolicy.
Konną kosiarką w wielu regionach żniwa zbierali, wystarczy na yt dzienniki tv zobaczyć, u nas już wtedy snopowiązałki praktycznie nie były używane tylko kombajny, oczywiście w większości z SKR-u ale kombajny.
No na pewno tak ludzie jedzenia nie marnowali jak teraz i po sklepach nie siedzieli żeby wszystko gotowe kupować bo się robić nie chce, dzisiejsze czasy to jest tragedia jak z jakiegoś powodu tego zabraknie, ludzie giną .
W każdym czasie ludzie mają jakieś pojedyncze tragedie i kłopoty, ale ogólnie w tych latach nie było wielkiej biedy, może i była gdzie były laski piaski i karaski, do tego 2-3 ha. A to mnie jacus oszukał jaki to tam był dobrobyt.