obserwuje niektórych ludzi ze wsi - typowi "od pługa oderwani", którzy z miła checia korzystaja z takich programów. wiec jak dla mnie to jest ten target dla doradców w obecnych czasach. Przykład:
z pół roku temu rozmawiałem z takim jednym w sklepie rolniczym- typowy czesiek w onucach (ale dobrze z nim żyje bo ma prase ), wiedziałem że wziął Stare RMG i jest na etapie spelniania zobowiazań, (on nie wiedzial ze ja wiem). Zapytał sie mnie po co biore fakture za czesci - no to mu mowie ze korzystam z RMG i mam czesci w obrotowych wiec zbieram faktury, no i sie zaczeła seria pytań.. "a cekoj cekoj jeszcze cos sie zapytum". Do samego konca sie nie chcial przyznac ze tez wzial. Finalnie wyszlo ze mu odr wszystko ogarnia. Nowe graty leżą pod szopa a on dalej wladimircem i UG 2 skibowa robi XD.
takich z miejsca bym odrzucal. co innego zapomniec o jednym lub dwóch zalacznikach - ludzka rzecz.