W tym tak. Tylko zrobiłem to raz, nic więcej mnie nie obchodzi, nie trzeba tam jeździć, nie trzeba nic elektronicznie ani papierowo wypełniać, o niczym nie trzeba pamiętać... Jakby tak miało wszystko wyglądać to proszę bardzo.
Widać, że chłop mądrością nie grzeszy. To tylko numer w PIW, mam już od ponad 7 lat wyrobiony, kosztowało to 17zł i jednorazowe pojawienie się w weterynarii przez ten czas wystarczyło, bez tego nie dało się do związku zapisać.
Nawet jakby mi dopłacił to bym nie wziął. Po co mi karmić coś co mi pieniędzy nie przyniesie? Jeszcze żeby choć pożytek był, że jak kot będzie łapał myszy a tak to po co?
Rozumiem jak ktoś z biedy i braku dostępności samochodów kupował motocykl ale kupowanie motocykla w tych czasach, kiedy możesz jechać cywilizowanie, jak człowiek, mając dach nad głową to uważam za skrajny idiotyzm i motocyklistów kompletnie nie uważam.
Mało takich. W robocie na przykład przyjmuję tylko polecenie i tyle, moje ulubione miejsca to ściąganie lawet z xps, święty spokój, nikogo w pobliżu...
Tylko z tymi co mają podobne poglądy, reszta mnie wk*rwia. Ty ostatnimi czasy też zaczynasz mnie wyprowadzać z równowagi, tak jak kiedyś Srawcio, póki nie był w ignorowanych.