krzychu121
Members-
Postów
9227 -
Dołączył
-
Ostatnia wizyta
Treść opublikowana przez krzychu121
-
Co z tego że przechodzą. Ile to już obór przechodziło na roboty a potem szybko wracali do hali. Robot daje tylko pozorna wolność. I tak musi być jedna a najlepiej dwie osoby do pilnowania gospodarstwa. A za robotem też idą wysokie koszta. Ciągły pobór prądu, wody, płynów itd. Jakiś abonament. Zakup agregatu to też nie mały koszt itd. Jest teraz szał na roboty bo ludzie myślą że nagle nie będą mieli nic do pracy gdy wstawią roboty. A przy stadzie na dwa roboty jedna osoba musi i tak być cały czas w oborze. A to wycielenie, a to inseminacja, a to cielaki napoić, a to jakaś usługa weterynaryjna. A robieniu paszowozu nie wspomne. Czy przyzwyczajaniu nowych sztuk do doju na robocie. A przy takim stadzie co roku te 30 sztuk czy więcej trzeba przyzwyczajać. A już całkiem dla mnie nie porozumienie budować taką oborę bez stanowisk i na ściółce. Ścielić dwa razy dziennie , później wybierać ten obornik i tak wkoło. A kilka takich obór już widziałem. Może i mi się zmieni punkt widzenia jak te obory z robotami będą po kilka lat pracować. Ale na ten moment to wolałbym chyba nająć dwóch konkretnych pracowników do obsługi stada plus mieszanie paszowozu. Wtedy jest chociaż te kilkanaście dni wolnego w miesiącu. A wstawić roboty za kupe kasy i mieć też pracowników to dopiero koszta
-
U mnie żona na etacie zarabia przeciętnie. Ale robota lux. Blisko. Atmosfera w pracy fajna. Dogadują się kiedy kto chce mieć wolne. Możliwość pracy w weekend. Wtedy wpadają setki i dodatkowe dni wolne za to. Dodatkowo przy ciąży i na wychowawczym kasa wpada. Na krusie nie dostala by nic. Oprócz tysiaka becikowego. Dlatego nawet nie myślimy żeby rezygnowała.
-
Ja jakbym mial dobra i tania ziemię to nie bawiłbym się w krowy. i też mie robię takich nakładów o których piszesz. Masz kasę ale jak sam piszesz tyrasz. A nie tędy droga. Dlatego też ci mniejsi przetrwają i cały czas są na rynku bo nie inwestują i dużo pracują fizycznie. Mają niskie koszta. Dobrze ktoś tu napisał. Kryzys zawsze na początku dotyka największych gdzie opłacalność jest na styki
-
Ja wiem ze na etacie tez nie jest kolorowo. Zwłaszcza jak sie ma dwie lewe ręce do roboty. Ale dla ludzi kumatych znalezienie fajnej pracy nie jest takie trudne. No i nie ma co porównywać zarobków z etatu do zarobków z gospodarstwa które oddaje np 30-40 tys miesięcznie albo więcej. Do tego sprzedaż bydła w takim roku jak ten. Sprzedać jedną krowę na miesiąc plus jednego cielaka i 10 koła wpada na jakieś ,,głupoty”. To dwie osoby zarabia tyle na etacie. Ale weekend czy święta wolne. Urlop, Chorobowe itd. A na gospodarstwie codziennie trzeba być. I zwolnień nie ma. Żeby nie było że się tu użalam czy coś. Po prostu pisze że wwdlug mnie jak nie ma komu zastąpić na gospodarstwie to robota jest przeyebana. I jak miałbym doić sam i mieć na czysto te 5 czy nawet 10 tys to w życiu bym się w to nie bawił. Szkoda życia. Zdrowie się szybko traci a nic w zamian nie ma. Żadnych wczasów czy wyjazdów z dziećmi. A chyba nie tylko o to chodzi w życiu aby całe życie robić
-
zgadza się . Wszędzie są wypadki. Tylko ja podałem przykład że na gospodarce jak wydarzy się poważny wypadek to zazwyczaj kończy się likwidacja jak nie ma rodziny pokoleniowej bo na pracownikach to też za bardzo nie można polegać. I co wtedy ? 25 zł za dzień chorobowy ? Przecież to na jedzenie ledwo wystarczy a gdzie opłacić rachunki i dostać się do lekarza. Każdy mówi jak to rolnicy mają super bo tani kurs ale w zamian też dostajemy cały uj. Twój znajomy jak ubezpieczony i robił wszystko zgodnie z BHP to Chociaż kasę konkretną dostał. Zdrowia mu to nie wróci ale ma za co żyć. A rolnik za 25 zł chorobowego czy najniższą rentę?
-
O tym właśnie piszę. Jak ktoś bierze kredyt w normalnych banku to bank udziela kredytu na max połowę wartości gospodarstwa. Tak żeby mieli co odzyskać. Dlatego śmieszą mnie te gadki ze rolnik i tak będzie doił przy 1 zł bo musi spłacić kredyt. Jak koszt to 1.5 zł to jakim cudem on przy 1 zł będzie spłacał kredyt jak do kazdgo litra musi dołożyć. Mam przykład dlaczego znajomego który dostał taki kredyt i nie ułożyło mu się i zbankrutował. Na początku jeszcze bank szedł na ugodę i przekładał raty. Ale i tak nie dal rady. Sprzedał Bydlo, maszyny , i połowę ziemi i wyszedł na zero. Żeby to był taki rok jak ten czy poprzedni to sprzedałby tylko Bydlo i maszyny. Ale krecha w bs i się dogadał z bankiem że on sprzeda. Więc sprzedawał po wartości rynkowej. Inny wziął krechę w parabanku i tam nie zapłacił jednej raty to za chwilę w nocy przyjeżdżał komornik po maszyny i zwierzęta. Nie było że zapłaci później. Ziemia na licytację. Majątek wart okolo 1 mln poszedł za 400tys. Nawet dom i podwórko poszło na licytację. Z 8 lat temu to było. A w bs nie chcial wziąć kredytu bo musiałby miesiąc czy dwa dłużej poczekać . Więc wszystko zależy gdzie się bierze.
-
W samo sedno. Jak doić po to aby mieć na chleb i coś do chleba to lepiej isc na etat i jak są chęci to i po etacie coś dorobić . Przychodzi weekend i można robić co się chce. Przychodzi jakaś choroba, złamanie nogi czy ręki itd. Wpada zwolnienie. Kasa wpływa a człowiek się nie przejmuje że nie będzie miał za co żyć , i kto wydoi czy nakarmi krowy. Przy gospodarstwie nie ma zwolnienia bo jest się chorym. Jak nie ma komu zastąpić to poważniejsza choroba czy uraz i całe gospodarstwo idzie się yebac. Dalszy Znajomy miał operację na kręgosłup. Przed operacją nie dawał rady z bólu. Żona musiała wszystko ogarniać. Trochę dzieci pomogły. Ale wiadomo ten dostał tydzień wolnego, drugi tak samo . Aż wkoncu żona została sama. Gospodarstwo około 25 krów. Oddawał do pobliskiej mleczarni która max w tym roku płaciła 2 zł. Więc na pracownika nie było stać. Szkoda mu było żony więc praktycznie po wyjściu ze szpitala wsiadł na ciągnik bo trzeba siankosy robić. No i znowu musieli go operować bo się wszystko dobrze nie zagoiło a poszedł do roboty. Teraz jak sam mówi jest wrakiem człowieka. Poskręcali go na śruby i już do końca życia nie może nic dźwigać itd. Całe bydło poszło na rzeź. Opowiadał to ze łzami w oczach. Teraz nie ma ani zdrowia ani gospodarki. Sam mówi że trzeba było sprzedać to wszystko w pizdu przed pierwszą operacją to chociaż by wrócił do zdrowia i zająłby się czym innym. A tak nie ma ani tego ani tego. A jeszcze żona też straciła trochę zdrowia bo musiała to ogarniać sama. Zresztą u mnie by było podobnie gdyby nie prowadzenie dwóch gospodarstw. W sensie ja swoje z żoną i rodzice swoje. Ale robi się jak na jednym. Tata po operacji na kręgosłup, mama za miesiąc złamała rękę( jeszcze tak jej złożyli że trzeba było znowu łamać i składać, rekonwalescencja itd ) i żeby nie ja plus pracownik do dojenia to gospodarstwo poszłoby się yebac bo kto by to ogarniał za nich przez pol roku. Nie powiem bo byl zapierdol i też ponad siły czasami się robiło ale jakoś się przetrwalo i powoli wraca wszystko do normy. Do sianokosów się ludzi najmowało i porządną kasę płaciło bo ważne że ktoś chcial pomóc. Więc takie pieprzenie że przy 2.5 zł to ja bym z kasa nie mial co robić to można sobie włożyć między bajki. To jest ciężka harówa od rana do nocy i przez 365/366 dni w roku więc należy się też za to odpowiednia zapłata. Podziwiam ludzi którzy budują te wszystkie obory za miliony a nie mają następców czy dobrych pracowników. Wystarczy choroba czy jakieś złamanie i wszystko burzy się jak domek z kart.
-
Skończ jęczeć z tym ,,dobrobytem” i weź się za robotę. Masz czas siedzieć i głupie filmiki oglądać zamiast coś zrobić albo z rodziną spędzić czas. Tylko widzisz jak za dzierżawy płacą po 3-5 tys. Za ziemię po 100-150 tys. Obory i maszyny za miliony itd. Skoro twierdzisz że ludzie mają kasę i płacą taką kasę to po co się szarpiesz z tymi krowami za mocno średnią cenę? Bo u was tam nie płacą najlepiej. Daleko do molochów a o Piątnicy nie wspomnę. U mnie jakby płacili po 3-5 tys za dzierżawę albo za ziemię po 100-150 Tys to już dawno by krów nie było. A takim osobom stawiał dobrą flachę że chcieliby by płacić taką kasę. Ma ktoś takie hobby czy pasje to po co bronić. Kasa na stół przed wejściem na pole I tyle.
-
Mylisz się . Nikt nie będzie dokładał do interesu. Albo będą sprzedawać i wychodzić na 0 albo będzie fala bankructw i licytacji .
-
Massey Ferguson 7s180
krzychu121 skomentował(a) AndrzejMikulewicz grafika w Massey Ferguson seria 7000 / 7S
-
Nie przesadzajmy ze te sianie nawozów takie czasochłonne. Teraz można bez problemu kupić siewkę za 8-10 tys i sypać 1000-1500 kg. Rozsiewac z dokładnością i szybko. Jak wyżej ktoś napisał 70 zł oszczędności na ha. Pomnożyć to przez 50 Ha to już się robi 3500 zł. I tak np sypać pod każdy pokos traw.
-
Żeby ta poli 6 się oplacala to musiałaby kosztować 2000 max 2050 netto
-
2.14 netto -udział. Każdy pisze cenę brutto więc bardziej miarodajne jest pisane ceny brutto a komu się chce i potrafi to obliczy sobie cenę netto. To tak jakby vatowiec napisał ze ma 2 zł w mleczarni X ale nie dopisał ze netto. A ryczałtowiec ze ma 2.14 w mleczarni Y. Ktos z boku by powiedział że mleczarnia Y płaci dużo lepiej a tak naprawdę cena jest taka sama bo cena bazowa to 2 zl Netto. Tylko VATowiec dolicza 5 % vat a ryczałt 7. A ryczałtowcy w większości tego nie ogarniają więc uważam że lepsze kest podawanie ceny brutto Z dopiskiem VAT
-
Bi 3.6 i tl 4.6 ilość 50-60 tys.
-
Mi 2.25 brutto VAT za grudzień gdzieś wyjdzie
-
Piątnica, krasnystaw, hochland. Tam jest jeszcze ,,sztywno”.
-
Jeszcze raz 20 obniża w mlekpolu i będzie już tylko lekko ponad 2 zł
-
Strzelam jest mało czynnika i długo chłodzi. U sąsiada tak było. 200 litrów mleka miał z udoju a schladzalo prawie 4 godziny
-
Na kiedy dokładnie wycielenia ?
-
Zgadza się. I nie masówka tylko określona ilość. Wtedy nie trzeba prosić żeby na półkę wejść
-
Na szybko licząc około 2.35 brutto VAT może być tam 2 grosze różnicy
-
Bo sondaż robi się na zamówienie??? Tylko głupi uwierzyłby w taki wynik. Zresztą już ostatnie wybory pokazały jak ,,realne” są sondaże. O wcześniejszych sondażach i wyborach nie będę wspominał
-
Nie przyjmują
-
Tam pod czapką zaczyna nie łączyć
