W świecie jest coraz mniej chętnych. Chętne są tylko duże firmy które robią to na niskim zarobku z jednego litra. I dopóki jest cena to każdy się cieszy. Ale jak tych małych rodzinnych gospodarstw zabraknie to wtedy tych dużych gdzie wszystko jest oparte na zatrudnieniu będzie bardzo łatwo ,,położyć”. Mały przetrwa bo będzie mógł wiele rzeczy ograniczyć czy zrobić ręcznie a w takim ,,kombinacie” niech cena spadnie poniżej kosztu produkcji i zaczynają się problemy z zapłatą pracownikom, zakupem pasz itd. Chwila moment i ogłoszona upadłość. Mechanizm znany z wielu branż gdzie dobrze prosperujące firmy doprowadzało się do upadku poprzez ceny dumpingowe. I o to w tym wszystkim chyba chodzi aby jak najmniej osób miała kontrolę nad produkcją żywności