W Polsce to jednak lepiej umrzeć na tego raka niż się leczyć
Trzeba zrobić badania ale wcześniej się umówić na wizytę
No i co, badań nie będzie bo do końca roku pani doktor ma zajęte terminy
Chyba że któregoś dnia zechce przyjąć jak ktoś nie przyjdzie bo nie dożyje albo zwyczajnie mu coś wypadnie
Ale i można próbować wejść między pacjentami, nieraz się uda
Teraz jeździj 100km żeby ktoś się zgodził kiedyś przyjąć
Trochę to jest nieporozumienie
Ale na nowe jd to NFZ ma bo pandemia była
A najgorsze że pani doktor nie prowadzi prywatnej praktyki