2 cm to zdecydowanie za mało. Ogólnie jak dobrze ustawisz linię ciągu, to możesz jechać małym zygzakiem (w sensie w bruździe od calizny do zaoranego) a bruzda za Tobą będzie nadal prosta. Jak linia ciągu jest dobrze ustawiona to kierownicy używasz tylko na uwrociach. Ciągnik w przejeździe roboczym sam się prowadzi.
Odciągi na sztywno ogólnie średnio nadają się do prac w polu. Tu masz jedno z lepszych rozwiązań stosowane praktycznie w wiodących markach od początku 90tych lat
https://agristar.pl/ciagniki/new-holland/podnsonik-ramiona/13206-trp2905-stabilizator-odciag-boczny-fiat-ford.html
Łańcuszek napina się tak, żeby w dolnej pozycji zapadka była podniesiona, dzięki czemu odciąg może się skracać lub wydłużać kilka cm. W momencie podniesienia szelek łańcuszek się luzuje i zapadka opada i blokuje odciąg i maszyna jest sztywno ustalona na uwrociach/ podczas transportu. Idealne do pługa, grubera itp.
Co do linii ciągu to jeszcze ważny jest stosunek szerokości belki zaczepowej pługa do szerokości ramion ciągnika.
Punkt przecięcia osi ramion ciągnika (Z na rysunku) nie powinien znajdować się dalej niż przednia oś (ramiona TUZ nie mogą być równoległe ze sobą).
Ważny jest jeszcze stan płozów, bo to one są odpowiedzialne za kompensowanie sił bocznych pochodzących od lemieszy.
Kolejna sprawa to szerokość pierwszej skiby. Po ustawieniu linii ciągu ustawiasz szerokość pierwszej skiby tak, żeby odkładała tyle samo co pozostałe. Ale może się okazać, że zabraknie Ci zakresu regulacji i zonk. Wtedy musisz zmienić szerokość rozstawu tylnych kół tak, aby się wpasować. Mało kto o tym pisze, ale dla 35 cm na korpus będzie inny rozstaw jak dla 45 czy 50 cm na korpus.
No i
Kverneland z półśrubą po prostu więcej wybacza, nawet nie ustawiony. O jakości krycia można dyskutować przy orce łąki na raz czy większych poplonów. Jeżeli Twój pług ma prostą ramę i słupice to idę o zakład, że dobrze ustawiony, obornik przykryje tak samo jak ww. kverneland. Chociażby dla tego, że masz ścinacze z regulacją które właśnie do tego służą