Wolę mniej się narobić, mieć wysoką jakość niż walić ilości z małą jakością. Czas, zdrowie, zużycie maszyn.
A ten problem z ludźmi to nie tylko na polu. W innych branżach też Brayanki i inne Jessicy co ledwo potrafią połączyć chodzenie z oddychaniem oczekują płacy jak co najmniej kierownik. A i najlepiej to posiedzieć nie robić.