Mitologie sobie stworzyli. Mój ojciec też zawsze gada, jaka to bieda była jak zaczynali gospodarzyć.
Tylko, że to raczej było zacofanie w porównaniu do tego co się pojawiło potem.
Czyli wszystko zależy od punktu widzenia osoby pracującej. Jeden chce porobić w polu do późnej nocy, a inny doi krowy wczesną nocą. To też wybór a nie jakaś konieczność.
Akurat krowy dobrze to doprawiają. Kukurydza to błogosławieństwo na takich ziemiach i hodowli. Masy się natłucze, krowy sporo jedzą, sporo wydalają i coś wtedy rośnie znowu.