Ja też pracuje i obrabiam 16 ha(plus mała ilość dzierżaw na gębę). Ojciec na emeryturze. Jak to wyżej koledzy pisali. Podjedzie załatwi jakieś papierki, czy w banku ( ma upoważnienie) czy coś kupi i przywiezie lub zacznie lać beczkę opryskiwacza zanim wrócę do domu... czasem też pojedzie opryskiwaczem i pryśnie( nie miesza już oprysków za cholerę), gdy robię coś innego. jak trzeba to się robi parę dni w roku nawet do północy. Na zegarek nie patrze. Tyle że robię na dwie zm i mam układ że się zwalniam i odpracowuje potem, lub idę na trochę późniejszą godzinę... z niedogodności to najgorzej boli, że urlop na żniwa trzeba wziąć i do tego jeszcze jakieś pojedyncze dni też dobrać na gospodarkę, a człowiek ma 26 dni i 2 opieki urlopu... wszystko od chęci zależy i warunkow