Ja na swoim przykładzie powiem, że lekko ograniczyłem koszta ale np. W pszenicy się nie zgodzę z tą teza. Ja względnie daje nawozy dalej, mam w miarę zasobności. Nakosilem konsumpcji( najmniej miałem 12.4 białka), sprzedałem w żniwa 880 netto. A kto nie dawał, to wyszła paszowa i niektórzy mieli problem wogole sprzedać lub sprzedali za ok 750 netto. W żniwa konsumpcję mogłeś wepchać wszędzie, nawet na depozyt. Za to paszowki nie wezmą na depozyt, trzeba dzwonić, czekać. To jest problem. U mnie na wiosce byli tacy, co nie zwalają w domu na magazyn, mieli problem w żniwa. zasypane przyczepy i już nie możesz kosić, bo nie masz gdzie rozładować....