Skocz do zawartości

Badwolf

Members
  • Postów

    1640
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Badwolf

  1. No właśnie ja jak rzucam na kłos, to jest to ok 100 kg saletry. Nie zawsze się rzuca, bo może być sucho wtedy. U mnie qq drastycznie zmniejsza obszar na rzecz buraka glownie
  2. Tak jak mówisz w kwietniu to już dla zbozowcow, to można sobie na kłosa rzucić saletry parę kilo. Sam się czaje w tym roku, żeby kupić gdzieś maj /czerwiec azot na przyszły rok
  3. U nas zawitała wiosna, drugi dzień pod rząd +15 stopni w dzień. Dziś kończę mocznik na rzepak. W tym roku plan na n1; 150 kg saletry+150 kg mocznika. Na n2 miedzy 200/250 kg saletry planuje
  4. Jaki npk za tyle? I czy w detalu czy w całym samochodzie
  5. U mnie już z rsm szli w tamtą sobotę i duzi i mali. Troszkę kropiło wtedy. A mieszkamy niedaleko
  6. Jak Ci owady pokiereszuja rośliny to nie ma opcji żeby się grzyb na liście nie rzucał. Te dwie sprawy są polaczone
  7. To że tam na ostatniej prostej go trochę bierze to nie jest tragedia. Gorzej jakby ci od kwietnia grzyb się pokazał. Kolejna sprawa czy na pewno to choroby czy może szkodniki. Patrzysz na łodygę w środku?
  8. Ja też szukam oszczędności, ale na robaku u mnie nie da rady zaoszczędzic. Dużo jest sianego rzepaku w okolicy. Niektórzy co drugi rok walą rzepak. Jak nie pryskasz na robaka to rzepak masz do koszenia Zaraz po jęczmieniu zimowym. Łodygi wyschnięte do samej ziemi. Od razu widać kto robaka pilnuje, a kto na żywioł puszcza ta plantacje
  9. U mnie też sporo myszy. Walczyłem z nimi całą jesień, od wschodów do wegetacji. Teraz już nie mam siły. Dziś już na ostro rozsiewacze wyjechaly
  10. Gliny 2/3 klasy. Nawet na analizach gleby piszą że ciężkie. Nie tylko ja dziś atakowałem. Po prostu możliwe że mniej popadało jak u Ciebie. Bardziej za dnia problemem był wiatr. Po 16 już ludzie wyjechali z rozsiewaczami. Jutro też wyjadę. No i oczywiście po ścieżkach jechałem. Pomiędzy ścieżkami bym się nie odwazyl
  11. U mnie poszła dziś saletra poszła w dawce 150 kg , jutro pójdzie mocznik w podobnej dawce... Już pierwszego gospodarza widziałem lejącego rsm na pszenicę. Tamten rok tak szybko nie ruszył u nas
  12. A na co kurła czekać panowie 👍 U mnie też na granicy zera pokazują prognozę ale u mnie na dolnym Śląsku, na nizinie to raczej się nie doczekam
  13. Ja dziś po 15 planuje wjechać z granulatem w rzepak po ścieżkach... Jak trochę wiatr osłabnie. Jak dziś się uda wjechać saletra, to jutro poprawie mocznikiem
  14. U mnie w sobotę lali rsmy. Ładnie kropiło. W niedzielę całą dobę padalo
  15. Dwa lata pod rząd stosowałem delfan w rzepaku. W tym roku został mi tylko na połowę areału. Ciężko mi powiedziec bo zawsze ten delfan szedł w mieszaninie oprysków. Podawałem go na lepszy start po zimie i było ok. Czy to tylko ten środek tak zadziałał to ręki za to nie dam. wujek stosuje go np jesienią jak mu się poparzy rzepak chlomazonem ( ja pryskam powschodowo) i tutaj bardziej widać poprawę, stosował też po przypaleniu rsm. A Ty jak stosujesz aminokwasy?
  16. Fizycznie się nie narobię ale trzeba stać większość czasu. Jedyna niedogodność
  17. No właśnie zależy od sytuacji. Ja sieje tylko pszenice, rzepak, jęczmień zimowy, czasem qq. Mając te parę ha i chcąc siedzieć na gospodarce, kazałbym rodzinę na wegetację. Też bym chciał na gospodarce robić, jestem pasjonatem, dlatego dalej obracam ta ziemię. Pytanie; ile musiałbym mieć swoich ha żeby zarabiac 5500/6000 netto(za pracę na dwie zmiany, bez nadgodzin) ?
  18. Dokładnie ja tak działam jak mówisz. Żyje się z etatów i jeszcze odkłada. Z gospodarki to był fundusz remontowy i kupno maszyn, czy pola. Mając taki start jaki miałem, brakło by mi życia żeby żyć godnie z gospodarki.
  19. Żonę też można kupić. Pytanie tylko jaka?😉
  20. Ja tam na spokojnie obrabiam swoje 16 ha i 2 ha dzierżawy z rodziny. Żona na etacie robi też i jakoś dajemy radę. Macie dużo racji, to wygoda mieć żonę zawsze w domu. Ja tak miałem tylko jak była na macierzynskim.Tylko jakie Wy będziecie mieli emerytury potem i te żony? Kolejna kwestia, to że np moja małżonka chce pracować. Ona w domu to robi na podwórku sobie kwiatki i kilka grządek. Poza tym dom obrabia i ja pomagam z dziećmi. Takie teraz jest życie
  21. Ja tu się wypowiem jako etatowiec i rolnik z produkcji roślinnej. Chętnie bym pojechał strajkować, z Wami. Tylko że strajki są w piątki a ja wtedy pracuje. Urlop to ja muszę na robotę brać i żeby w domu problemy rozwiazuwac, nie mogę sobie pozwolić brać urlop i jechać na strajki. Dopóki żywi mnie etat na zusie i tam jest mój główny przychód, będę pilnował pracy, która jest moim głównym przychodem i karmi moją rodzinę. Z roku na rok netto mam mniej zysku z pola, a więcej z etatu
  22. Zależy kto ma jakie gospodarstwo. Tylko teraz żeby dobrze żyć, to nie wiem ile trzeba mieć swoich hektarów? Z roślinnej produkcji to że 100?
  23. Każdy ma inny klimat i presję owada. U mnie jest cieplej niż na północnym wschodzie, to inaczej sprawa wygląda z rzepakiem
  24. Zazwyczaj jest cieplo dość wiosna, a za wcześnie na grzyba więc 1.robak+ siarczan magnezu ( rok temu dodawałem delfan plus też na lepszy start) 2. Regulacja+ coś na grzyba 3. Saletra wapniowa/ nitrospeed + mikroelementy 4. Zabieg na luźny pąk (robak) 5. Zabieg na płatka+ robak To tak ogólnikowo, na robaka np dodawałem do zabiegów wiosna 4 razy cos, a i tak przed zniwami chowacz poraził większość łodyg. Jeśli ja bym zrobił dwa zabiegi wiosna to w żniwa nie trza randapowac rzepaku. Miałbym już puste łodygi od chowacza. U mnie jest duża presja robactwa. Ja tu nie liczę sytuacji że wiosną często trzeba poprawki robić na wilgotnych polach. Mam jedną działkę, na której czy pryskalem doglebowo czy powschodowo jesienią i tak zawsze trzeba poprawkę wiosna. Bywały sytuację że był nalot owadów a było za wcześnie na jakiś zabieg to się szło na robaka + co było pod ręką( siarczan magnezu czy mocznik).do tego boru się dodaje że dwa razy do mieszanin wiosna. Jakbym mógł pryskac chloropyrifosem to bym mógł myślec o 4 zabiegach. W obecnej sytuacji to by mnie robaki wjeba** żywcem z tym rzepakiem jakbym nie pryskał co chwile Rok temu było coś koło 15 stopni na przełomie stycznia i lutego i niektórzy na robaka już pryskali bo się w naczyniach robaki pojawiły. Nie mówię tu o pryskaniu na łuszczyne, co też niektórzy praktykuja
  25. U mnie w detalu takich obniżek nie widać. Saletra na jednym składzie 1950 była, na drugim 1910 brutto. Wieloskładnikowe stoją w miejscu
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v