Ok. Więc załóżmy taką najprostrzą sytuację:
Robisz orkę. Zaczynasz, opuszczasz na dół ( głębokość ustawiona na kółku - bo wątpię że ciągle orzesz na podnosiku). Po chwili ciągnik się kopię czy uważasz że orginalny rozdzielacz sam uniesie pług czy musisz ręcznie jak ja zmienić jego pozycje? Po czym albo znów opuszczasz na pozycję pływającą albo zostawiasz na tej pozycji do końca przejazdu lub momentu aż znów nie będzie miał ciężko i nie będziesz musiał zmienić położenie dźwigni żeby się uniósł?
Po naszemu sekcja pływająca ale w hydraulice nie ma takiego pojęcia tylko nurnikowa (dowiedziałem się przy okazji przeróbki od kilku niezależnych sprzedawców części hydraulicznych i mechaników) 😁
Problemu nie będzie. I tak orke robisz na kółku podporowym. A ja się kopie to i tak dajesz lekko w górę po czy opuszczasz znów na koło albo już dalej na podnosniku i taka sama będzie zasada na orginalnym jak i na takim.
Po pierwsze wiem bo mam coś takiego a po drugie skoro potrafisz orać c 330, t25 czy innymi to i z tym nie bedziesz mial problemu. O ile rozdzielacz będzie miał sekcje nurnikową
Jestem właśnie po remoncie i wymiany oringów więc wyciągnąłem to. Ja zdejmiesz pokrywę podnośnika na tym wałku jest taki pierścień ( ten sam który widzisz odkręcając ten korek po prawej). Ten pierścień jest zabezpieczony sobą m8 na klucz 10. Jak nie wyciągniesz tej śruby to nie wyciągniesz tego wałka.
Czytaj (oglądaj). Podnosi szybciej ale nie o to tu chodziło. Dławik jest założony więc teraz dużej różnicy nie widzisz. Tu chodziło o to że ktoś kiedyś wyciągnął część mechanizmów i nie był kompletny. Mam ten ciągnik 5 lat i pierwszy raz zdejmowałem pokrywe a tam niespodzianka. I zamiast kompletować orginał zrobiłem coś innego. Pompa też wzmacniana o trochę większej wydajności. Nie zrobiłeś tego żeby patrzeć czy nie leci ale pisze że w razie czegoś będę to widział a w orginalnym jakby się nawet lało z niego to nie zobaczysz.
Patrzyłem czym jeździsz. I wnioskuje że to co piszesz nie wynika z doświadczenia a raczej z niechęci popraw podzespołów bo masz wszystko w oryginale i to szanuje ale ja wolę wygodę od trzymania oryginału.
Czyli za niezależną hydrauliką też nie jesteś?
Jakby nie patrzeć to podnośnikiem steruje rozdzielacz jaki by on nie był
Zależy jaką masz pompę. Moja to 29l a rozdzielacz 40 więc nie robi ciśnienia na wolnym przepływie i nie będzie gotował oleju. A rodzaj rodzielacza to konfigurujesz. Ja mogłem wziąć dwusekcyjny i obie z sekcjami nurnikowymi ale wolałem trójkę.
Trochę pracowałem fortschritt em 323a. Tam jest podobnie. W plecaku jest tylko siłownik ale dwustronnego działania. I pracowało się bardzo dobrze więc i tym będzie.
Ludzie zakładają pompy o wydajności 30-40l i się dziwią że szybko padają. Bo oryginalny układ nie nadąża za taką ilością oleju i go gotuje. Pompa ciągle robi ciśnienie i przez to siada. A tu węże grubsze i rozdzielacz przepuści taka ilość.
Spoko ale nie zapominaj że mówisz o ciągnikach z lat 80 wiec jaki EHR? Czyli według Ciebie te starsze ciągniki nie nadaje się do pracy z narzędziami zawieszanymi?
Żeby nie było... Nie chce Cie obrazić ale pewnie masz same nowe sprzęty.
Spoko ale nie zapominaj że mówisz o ciągnikach z lat 80 wiec jaki EHR? Czyli według Ciebie te starsze ciągniki nie nadaje się do pracy z narzędziami zawieszanymi?
Żeby nie było... Nie chce Cie obrazić ale pewnie masz same nowe sprzęty.
I tak jak mówisz. Każdy przerabia pod siebie. Ja mam ziemię 2-3 klasy. Miałem 1 ha na piasku i robiłem wcześniej t25 i się dało więc i ten da rade ale za daleko dojeżdżać i puściłem w dzierżawę
A jakim sprzętem pracujesz na wyczucie? Skoro jest pozycja pływająca to oznacza ze narzędzie jest na ziemi kopiując teren. Większość sprzętów ma koła podporowe albo opiera się na wale (agregaty) a inne co nie mają to z automatu nie wchodzą za głęboko.
A jeśli musi iść wyżej to też trzymasz go na rozdzielaczu.
Podaj przykłady czym nie będziesz mógł pracować z takim rozdzielaczem...
C 330, t25, fortschritt
też działają na takiej zasadzie tylko inne pod zespoły
Już takie coś mam w drugiej 60. Pompa bizona, napęd z wału, osobny zbiornik oleju. Zasila tura i wspomaganie kierowcy. Ale gdybym połączył szeregowo z tym rozdzielaczem podnośnika to działałby niezależnie. Chwila roboty i jeden wąż wiecej. Tylko że mi to narazie nie potrzebne.
Zły cytat wstawiłem wyżej.
Najlepiej niezależna osobna pompa do tura. Ja mam zamontowaną bizonowską z przodu z Wału i zbiornik w miejscu obciazników. Zasila tura i wspomaganie. Bardzo dobrze podnosi i ma osobny olej. Wolne złącza hydrauliczne i niezależnie od wałka.
Dodatkowo mam zawór trójdrozny którym zamykam obieg na tura i pracuje tylko wspomaganie gdy dłużej nie używam tura.
Dokładnie. Taka jest zasada. Czyli koło się zamyka. Uszczelniają tam pierścienie metalowe.
A w 330M? Tam są fabryczne uszczelnienia gumowe..
Proponuję rozdzielić temat ograniczenia podnoszenia a sposobu uszczelnienia.
Dobrze ale zasada i budowa taka sama. Bo teraz mowa nie o poziomu podnoszenia a szczelności. I w obu przypadkach uszczelnia pierścień i tuleja. Tu ma za zadanie odebrać pierwsze uderzenie ciśnienia a uszczelniają uszczelniacze. Wysokość podnoszenia czy jego ograniczenie to inny temat.
Dokładnie dlatego też rozdzielacz wymieniony. Ale dodatkowo uszczelnienia. Sądzisz że w c 330 też są pierścienie wyłącznie prowadzące? Tam jest oryginalnie 4 metalowe bez żadnych gumowych. Różnica polega tylko na średnicy tłoka.
W silniku też rolę uszczelnienia spełniają metalowe pierścienie a tam jest wyższe ciśnienie i to gazu nie płynu
I tu się mylisz. Węże są idealnej grubości. Rozdzielacz ma 40l a pompa 29l. Sprawdzony przepływ wolny i na pełnym gazie nie daje większego ciśnienia niż 10 bar. Podnosi bardzo szybko nawet na wolnych obrotach. Nawet musiałem zastosować dławik na wężu od podnośnika bo za szybko podnosił a jeszcze szybciej opadał. Jest dławik 2.5mm. Rozdzielacz posiada dwie sekcje pływające i jedna dwystonnego działania. Zapomniałem domówić zatrzasków ale już są w drodze. Zmienia się tylko dolne kopułki i będzie zatrzask.
Nie robię ciągłych modernizacji żeby się nimi chwalić. To moje pierwsze tego typu posty wogole w internecie. To jest tylko podgląd dla zainteresowanych bo sam tego szukałem przed robotą. A w jakim celu miałbym pokrywe przerabiać i dawać drugi rozdzielacz? Nie mam tura i nie potrzebuje.
Każdy ma prawo do swojego zdania.
Dla mnie jest to dla wygody:
1. Rozdzielacz mam na wierzchu i wyżej pod ręką
2. Widać czy będą wycieki i można w porę reagować,
3. W związku ze węże są na wierzchu można dalej podpiąć np dodatkowy wymienny filtr oleju, albo hydroakumulator na wężu do tuleji podnośnika
4. W razie kiedyś uszczelnienia rozdzielacza nie muszę ściągać pokrywy a i jego wymiana to przynajmniej połowa tego orginału
Na dowód obalenia twojej tezy filmik z pracy z dławikiem ( od 3 min)
( mogę na życzenie wysłać pracę bez dławika skoro twierdzisz ze "mół")
Nie ma otworu przelewowego bo będzie ścinał uszczelnienia. Rolę "ogranicznika" spełnia zawór przelewowy. Jak sterujesz siłownikiem zamkniętym też nie masz ogranicznika. Słyszysz zawór przelewowy i przestajesz podnosić. Nikt i tak nie trzyma dźwigni podnośnika jak widzi maksymalne wysuniecie i słyszy jak zawór wyje. Przynajmniej nie powinien
Czyli sądzicie że uszczelniacze mogą puszczać ale jak rozdzielacz jest nowy to i tak będzie trzymać? Pierścień metalowy tam jest orginalnie. W tym przypadku odłożony drugi na początku celem ochrony uszczelniaczy gumowych przed szarpaniem podczas jazdy z podniesionym o sprzętem.
Wiadomo ze wiecznie to nie będzie bo nic nie jest ale będzie dłużej szczelny niż tylko na orginalnych