W tym momencie to nie ma co mu za bardzo przeszkadzać było na takie zabiegi wystraczająco dużo czasu, teraz zrobić opadanie i robaka i spokojnie czekać na żniwa.
Pryskałem tydzień temu w poniedziałek w środę było sporo, olałem temat i dzisiaj z ciekawości zaszedłem to gdzieniegdzie się pojawia, czyli zapewne pogryzły pąki i pozdychaly.
Ja rozumiem że podpisuje się zgodę na kontrolę ale wchodząc do kogoś na posesje czy pole wypadało by chyba przynajmniej powiadomić a nie chodzi Ci ktoś po polu i niszczy uprawy.
15-20 lat temu c330 z opryskiwaczem 400l się pryskalo zegar czasem szwankował i po strumieniu cieczy dało się ugadnać mniej więcej 200 litrów na hektar. Teraz komputery sterowniki przepływomierze ,dawka niezależna od prędkości to jednak przeskok.
No ja dawałem rexade , rozpuściłem przed wlaniem do opryskiwacza, po skończonym zabiegu przepłukałem 2x wodą. Po świętach zrobię t1 w pszenicy to jeszcze raz przeplucze się i powinno być chyba ok przed wjazdem w rzepak.
Czytając niektóre wpisy zastanawiam się czy aby na pewno to banderowskie zboże i rzepak jest taki skażony i czy ładują tyle chemi co niektórzy użytkownicy tego forum.
Przecież to od dawna jest podcinanie gałęzi na której siedzimy przez decydentów z Brukseli aby zniechęcić do uprawy ziemi i oddać ją w dzierżawę lub sprzedać większym co w konsekwencji doprowadzi do eliminacji polskiego rolnictwa i dystrybucji jej przez potomków hitlera.