Ale ja absolutnie tego nie neguję, mówię tylko jak wyglądają plony rapsu w ostatnich 3 latach w mojej okolicy.. Jak nie susza po siewie, to znowu wiosną, albo ciąłe opady w trakcie kwitnienia, a to jeszcze jakieś późne przymrozki i tak ciągle coś. Skoro okoliczni obszarnicy uprawiający setki ha. rapsu, nie przekraczają 4 t/ha , a oni dosłownie "srają" pod swoje plantacje, to coś jest na rzeczy w tej kwestii... Mój najwyższy plon, to 5,24 t/ha. w roku 2004, odmiana mieszańcowa Herkules.