To moje obliczenia na potrzeby oceny realnych wydatków na produkcję . Nie namawiam nikogo na ich podstawie do oceny czy warto hodować czy nie . Nie rozdzielam produkcji zwierzęcej od roślinnej, jęczmień pójdzie na sprzedaż to trzeba będzie kupić droższą pasze
Sporo ludzi poprostu planowało sprzedaż na koniec roku
Miałem możliwość studiów, ale nie chciałem tracić swojego czasu . Czujesz się przez to dowartościowany ? Może masz kompleksy ?
Cofając się z dwa lata w tym temacie przeczytasz, że wszyscy wywalają darmozjady byki i dostawiają krów w to miejsce. Teraz komentarze typu " byki w takiej cenie a cielaka za pół darmo by chcieli, sam będę opasał, kasa się przyda "
Dobra jedziemy dalej bez niepotrzebnego śmieszkowania.
Zgodnie z założenie kosztu alternatywnego dana wartość zostaje początkowo utracona żeby w późniejszym efekcie powróciła w powiększeniu i wtedy mamy zasoby wykorzystane w najlepszy możliwy sposób . Mylę się ?
Dokładnie tak
I wtedy zarabiasz u siebie na usłudze orania pieniądze których nigdy nie zobaczysz
Koszta poniesione to jedno
A to czy na dany moment opłaca się bardziej sprzedać zboże czy przepuścić przez byki to drugie
Liczę też ile w danym roku +- było zarobione na bykach a ile byłoby zarobione gdyby np te 40ha obsiać zbożem i nie licząc dopłat i gnoju ta różnica jest w ostatnich latach znikoma, nie ma co się oszukiwać .