6. Popieram z tym że jestem przeciwny aby ktoś był w KRUS-ie a inny w ZUS-ie. Bo obydwu tych instytucji nie powinno być.
7. W całej gospodarce powinno być tak- 0 przywilejów. Może matki z dziećmi, małżeństwa ale w pracy nikt. Czy polityk, czy rolnik czy nauczyciel. Robisz i dostajesz stosowna zapłatę.Jeżeli pracodawca coś ci daje, to ok ale nie powinno być to gwarantowane przepisami.
Wszystko powinno być proste, pracujesz i dostajesz płacę i ew. premię. Żadnych diet, deputatów dopłat.
8.Z doświadczenia Senatu wynika że JOW powoduje większe zabetonowanie niż obecny bardzo zły i niesprawiedliwy system.
Poprzednie wybory spowodowały iż Senat podzielił się na PO-PIS i nie wszedł. Nie jestem teraz w stanie przedstawić dlaczego tak się stało, gdyż się nie interesowałem tym tematem, jednak faktem jest że tak się stało.
Co do końcówki się zgadzam, z jednym wyjątkiem. Nie wrzucić do KRUS, tylko dać każdemu do wyboru- ZUS/KRUS; prywatny ubezpieczyciel; lokata/skarpeta. I z tego by miał emeryturę. Sądzę że niewielu by się na KRUS/ ZUS zdecydowało, bo to molochy które dużą część składek przejadają. Prywatni nie stawiają pałaców za siedziby, tylko wynajmują, tną na kosztach i starają się o klienta. Każdy jak sobie podścielał, tak się wyśpi. Jak sobie wybrał, tak potem ma.
Można też zrobić, ze każdy dostaje emeryturę równą,minimum socjalnemu (wypłacana by była z budżetu, po co klonować US. Jeśli chce mieć wWiejceto albo rodzina ( zażegnało by to kryzys demograficzny, bo każdy by chciał mieć dzieci, bo na starość wspomogą, lub będą płacić swoiste alimenty, lub oszczędza na te stare lata. Ale wyeliminowało by to marnotrawienie składek na przerost biurokracji itp.
Problemem polski jest to, iż w 1989r. nie zrobiono kapitalnego remontu kraju, tylko dość porządny Lifting. Co nie było przydatne władzy, usunięto a co się przydało to pod pudrowali i zaadaptowali. Im większa rzesza urzędników, tym lepiej dla rządu (pracodawcy) bo jeden urzędnik to 4 głosy z rodziny.