Juz tu pisałem, jeszcze za Leppera jak blokowało się zimą drogi w nocy jakoś ta solidarność była większa. U nas z każdego domu ktoś jechał. Później bywałem na proteście w Warszawie jak ministrem był Sawicki. To śmieli się żeśmy zmarzli i UJ z tego jest. Zakończyłem protesty.