U mnie był zawsze wrzątek i lejek. Po tym na wieszak i palniczkiem zakamarki co lejek nie sięgnął, ciepła woda ściera i mycie. Oblewaka zimną wodą i nożem ściągnąć . Po tym łeb i otwieranie.
Też nie jesteśmy. Jesteśmy ludźmi mieszkającymi na wsi.
A kto by jeszcze w to inwestował, robiąc to bardzo rzadko i amatorsko. Takie kleszcze do ogłuszania to w ubojniach.
Skodę ci mogę sprzedać.
Miałeś kiedyś zdarzenie że nie chciał krwi oddać. Kiedyś wyciągnęli mi z kojca na siłę , był cały aż purpurowy. Zajebałem mu , krew spuścić a tam uleciało z 1,5l i koniec. Błąd zrobiłem że nie poczekałem aż ochłonie.
Bezduszna usprawiedliwiona a ja podziękowałem że mi pokazała. Nigdy nie byłem orłem z polskiego. Obiecuję poprawę , człowiek uczy się do śmierci i głupi umiera.