Jak mnie zabierali do szpitala miałem trochę długu u szwagra i siostry nie było dużo 30tys. Mówię do żony odpal kompa , zrób przelew i oddaj bo nie chce odchodzić w świadomości że mam długi nie oddane. Jak to siostra usłyszała to w krzyk" chybaś zgłupiał ja nie chcę żadnych pieniędzy, jak umrzesz to za co Madzia będzie żyć z małym dzieckiem". Ech na rodzinę zawsze mogę liczyć.