Sąsiad palucha na trajzedze przycią że na skórze się trzymał , owinął jakąś szmata co w garażu leżała i na sor do Łowicza. Tam jak zobaczyli to powiedzieli że nic nie zrobią i kazali do łodzi jechać. To go pytam i co a on "a np co wziąłem ta sama szmatę całą we krwi zawinąłem żeby w samochodzie nie uj***ć i Łukasz (syn) mnie zawiózł "