To co to za studia.
Zona po inzynieri srodowiskowej robi w sklepie hydraulicznym. Przetargi, papiery na dotacje na piece itp ma 4,5 tys na reke. W 3 miesiacu ciazy poszla na zwolnienie lekarskie. 100% pensji przez pol roku dostawala. Chociaz cielaki popoila jak jeszcze brzuch byl maly. Teraz rok na macierzyńskim za 80% wynagrodzeniem a nie tak jak w krus 1000zl i 450 zl chorobowego.
Siostra w warszawie po studiach na ksiegowa 4 tys na reke i podatku dochodowego nie placi bo zwolnione dzieciaki do 26 roku. Jak magisterke zrobi to awans i 1500 zl podwyzk. Zdalnie pracuje 8 h poniedzialek piatek w domu przed komputerkiem. Tylko faktury wklepuje w program.
A w rolnictwie tylko mniej kasy a wiecej roboty.
.