No to wracajac do tego mojego kolchozu dzien przed wigilia rozrzucanie obornika na drugi dzien oranie go, 11 listopada koszenie trawy, nikt sie nie przejmuje jakimis swietami klepia ile wlezie, pszenice ozima sieja na poczatku stycznia, a kukurydze po groszkach koniec czerwca, niektorym sie to wydaje absuldarne ale cos tam na tych polach rosnie bo rosnie :)
Teraz duzo sklepow ma darmowa dostawe, a jak nie ma to nawet zaplace 50 zl za kuriera ale cena zaoszczedze, teraz glupi przekaznik w serwisie 690 zl netto, a znalazlem w necie nowy za 600 zl netto prosto od producenta, oszczednosc mizerna ale przywiaza mi zaplace przez internet i mam wszystko w nosie, szkoda ze jest tak malo sklepow internetowych moznaby ta siec jeszcze bardziej rozbudowac.
Z ta sloma to cos jest. W okolicy mam takiego co juz 9 rok zabiera z tego samego pola w kolko, to ziemia z roku na rok przy orce coraz ciezsza, obok moj kawalek ta sama zyla gliny to juz sie ladnie zaczyna rozsypywac cos takiego jak na zdjeciu a u niego ledwo sie obraca.