Byłem zawodowym pilarzem 10 lat więc sie udziele: gdyby to była wina smarowania to łancuch naciagnałby sie tak mocno w prowadnicy, ze zblokował by piłe. Trzeba uważac aby paliwo i olej szło 1:1, Oleju moze minimalnie zostac w zbiorniku i tez jest dobrze.A olej, moze i byc nawet kujawski, przepalony samochodowy,ciagnikowy, jeden kit, byle czysty.
Nadmiernie wyciagajacy sie łancuch to tylko i wyłacznie wina tępego i zle wyostrzonego łancucha.
Ile razy to ja sie nasłuchałem jak to kazdy potrafi ostrzyc łancuchy, jaki kazdy jest fachowiec. Co niektorzy przynosili mi swoje pilarki do ostrzenia, to nieraz trzeba bylo 1,3 zeba zjechac , zeby taki łancuch wyostrzyc. Potem gdy tak wyostrzonym łancuchem zaczeli ciac to wielkie oczy,ze stary łancuch tak moze ciac.
O ogranicznikach łancucha tez mało kto pamieta, a sa one tak samo ważne jak dobrze naostrzony łancuch. Sa tacy fachowcy,ktorzy to w nowym łancuchu szlifuja na szlifierce ograniczniki do zera.
Chcesz, zaoszczedzic pieniedzy i nerwow? - lekko stepiony łancuch ostrzy sie od razu jak tylko poczujesz , ze musisz uzywac siły i pchac piłe aby cieła, piła sama musi sie zaglebiac w materiał i wtedy masz łancuch na bardzo długo.
Łancuch tylko z zebem pełne dłuto tzw. kanciak. Najlepszy do ostrzenia i najlepiej żre.