Po pierwsze żadnym panem nie jestem tylko Piotrek bo jak to matka powtarzała że na pana trzeba mieć wygląd i pieniądze. Ale mniejsza.
Wiem bo czytałem różne źródła oglądałem również relacje z różnych debat i wszędzie jest tak jak pan pisze. Bardzo łatwo i szybko jest zniszczyć strukturę i życie w glebie. A naprawa to już zupełnie inna bajka. Wiem po sobie jak przejąłem gospodarstwo po rodzicach.
Brak zmianowania, monokultura, pH i P K Mg w takim stanie że szkoda gadać. Jedynie co to był obornik ale to w ilościach zbyt małych bo produkcja zwierzęca była systematycznie zmniejszana.
Teraz jest już trochę lepiej ale droga jeszcze przede mną może nie daleka ale jednak jest co robić.
A bezorka i w mojej głowie zaświtała dzięki panu. Ktoś kiedyś nawet nazwał pana "dziadkiem" tylko nie pamiętam już w którym temacie odnośnie uprawy bezorkowej. I od tego się zaczęło.