Zależy różnie z tym bywa . Za granicą się słyszy że po 10 12 latach likwidują i nie ma komu że już te firmy zoo pozmieniane nazwy mają i w d*pie to mają . Jak patrzę to wszystkie firmy naganiajace w Polsce mają spółke i kilka podspolek każda z kapitałem 5 tys zł w każdej ten sam prezes jest udziałowcem . A jak spółka zoo to wiadomo że tylko do takiej kwoty odpowiadaja czyli 5 tys . Trzeba też patrzeć bo prawdopodobnie tak przynajmniej było z 2 farmami na Podlasiu przyjeżdża już firma inwestor zazwyczaj kapitał zachodni i potrafią wprowadzić zmiany w umowie między innymi kasę . Jak się rolnik obsadza i nie chce czegoś podpisać to firma naganiacz pokazuje poprzednia umowę w której jest zapis że jak z jego winy lub przyczyny nie powstanie wiatrak to kara umowna ale jaka nie wiadomo bo nie ma określonej kwoty . że niby z Holandii firme można nająć do rozbiórki ale ze za 500 tys euro zbierają to w każdym kraju . Na wiatrak dźwigi przyjadą i ludzie i zdejmą najgorzej i najdłużej schodzi z betonem . Moim zdaniem to trzeba z nimi gadać w ten sposób że niech dają powiedzmy za te 60 70 ary 1 mln i niech biorą to na własność to znów oni twierdzą że nie mogą tak itp. Trzeba też w umowie zawrzeć zapis że nie ważne czy wiatrak kręcił się 7 dni w tygodniu 24 h na dobę 365 dni w roku czy przestał połowę czasu to kasa ta sama . Jest tam w h*j kroczków prawnicy niby rzuca okiem że niby ok jest a gość który pracuje w firmie naganiajacej wypoczywał u nas na Mazurach i przy wódce powiedział że te umowy nie są w żaden sposób partnerskie a jednostronne . Sam się z tych wiatraków nabija i twierdzi że za h*ja prąd tańszy nie będzie bo oni dogadują na określone lata od państwa cenę jako państwo im będzie płacić za prąd a ta cena jest bardzo wysoka . W Niemczech państwo teraz musi dopłacać do starszych farm bo jak nie dopłaca to już wiatraki stają się nie ekonomiczne i firma zamyka biznes . Nie po to Niemiec będzie stawiał u nas wiatraki inwestował grube miliardy euro, żeby nie napchać sobie portfela to samo z kulczykowa itp. Ja rozumiem żeby te farmy stawiało państwo albo gmina czy powiat i to na własny użytek mieszkańców. Wszędzie też tylko piszą że ta farma tyle tysięcy gospodarstw zasili ta tyle i tak dalej . U rolników i ludzi w mieście całe dachy paneli , w polu w cholerę farm fotowoltaicznych wiatraków przybywa a prąd jaki drogi był tak dalej jest . Najciekawsze że już od długiego czasu płacimy w rachunkach na powstawanie wiatraków . Trump ładnie ostatnio wyjasnil UE o wiatrakach