U znajomego 100 km dalej ma umowę na 60 tys wiatrak stoi . I na koniec roku wyliczają ile czasu stał a ile chodził i pomniejszają o to te pieniądze a jeszcze lepsze jest to że jak śniegu najebalo to kazali mu odśnieżać ta drogę bo w umowie jest zapisane że ma zapewnić dojazd na plac budowy i do już funkcjonującego na pracę eksploatacyjne . Innemu prawnik z mojej rodziny to czytał umowę to stwierdził że to jest umowa jednostronna w żaden sposób partnerska . I jak chcieli dodać zapis że płatność będzie przez cały okres umowy nawet jeśli farma przestanie pracować i będzie stala , że on udostępnia teren do prac eksploatacyjnych a oni sami dbają o dojazd , że umowa nie ulegnie zmianie przy odsprzedaży dla inwestora końcowego , że ich obowiązkiem będzie naprawa melioracji jeśli będzie osiadala kilka lat i jeśli w tych miejscach nie będzie rosło albo wymoknie wyrównają straty , chciał też wykreślenia punktu że dostanie karę umowna o której nic nie wiadomo jeśli inwestycja z jego powodu nie dojdzie do skutku a tu może się okazać że grunt coś nie teges i moga to różnie zinterpretować. Musiałbym bym przeczytać to jeszcze raz bo naprawdę mądrze to wygląda . Przedstawiciel powiedział że nie ma problemu podpisza w firmie i przywiezie jemu do podpisania i tyle był widziany . Umowa poszła do sąsiada obok na wąska działkę i do niego przyjechali ze śmigłem to powiedział im 50 tys za śmigło i 200 zł za metr kabla przez jego działkę przez cały okres umowy nie to wypad i mają problem teraz cwaniaki