No i ja mam Covid. Złapałem go prawdopodobnie w poprzedni poniedziałek, gdy byłem w mieście, ale o tyle dziwne, że ciągle miałem nową maseczkę na twarzy. Od tego czasu już z nikim nie miałem kontaktu. Teraz mam problem. Czuję się coraz gorzej. Gorączka nie schodzi mi ponizej 37,5. Poranne oporządki zajęły mi dwa razy tyle czasu co zazwyczaj. Saturacja dziś po południu spadła mi do 90. Kwalifikuję sie do przejęcia do szpitala pod tlen, a nie mam kompletnie kogo wziąć by ogarnął zwierzęta pod moją nieobecność. Po porstu super