Ludzie robili w polu aż miło. Sam też pryskałem. A ktoś sie zastanawia czy na płatek jechać bo święto jak są warunki to sie jedzie a nie pyta w internetach
wystarczy troche zaplanować i nie trzeba 20 razy płukać, jesienią ostatni zabieg w rzepaku fungicydem, wiosną najpierw grzyb i robak w rzepaku, chwasty w pszenicy, grzyb w pszenicy i znowu rzepak.
kolega raz babe woził na siewniku, pod górkę jakieś bryły były, kurzyło się, kolega dojeżdża na koniec pola a baby nie ma. spadła jak siewnik na bryłach skakał
Nie miał okazji. Pod koniec wizyty powiedział, że takiego rzepaku jeszcze w tym roku nie widział i ponowne szacowanie nie ma sensu bo tu żadnej szkody nie ma a rzepak jak zbój
a gdzie k***a napisałem, ze 120? oprysk 60 przeleciał. Widać idealne gdzie zaczął pryskać bo pole jest za sadem i od tamtego miejsca jest przypalone.
pszenica i to dosyć biedna
u nas co drugi as.
Pytam, bo rzepak mi marnieje takie 2-3 m od miedzy jednym pasem, sąsiad na chwasty nie kropił a następny przyjechał pryskać to łeb chciało urwać
Możliwe jest, żeby oprysk na chwasty w pszenicy przeleciał 60 m przy silnym wietrze i nisko ustawionej lancy i przypalił rzepak na szerokości 2-3 metrów?