Można powiedzieć ze samo sie zgieło, a tak na poważnie przy cofaniu uderzone w wałek lagą od tylnego tuza. Zwgięty wałek wom i ten wałek w pompie i po paru godzinach pracy wywalone łożyska w pompie, więc remoncik kapitalny poszedł
Na bardzo krótką metę parę mysz zdechnie. Te myszy są zjadane przez listy i przez dzikie ptactwo, na dłuższą metę padają lisy i dzikie ptaki, a to one zjadają myszy.
Zadbaj o pole, spraw, żeby nie mieć kup słomy, ładnie to upraw i myszy będzie dużo mniej.
Zaproś dzikie ptactwo i myszy znikną.
Sypałem trutkę co dwa dni i mysz w kolejnym roku było jeszcze więcej, do tego stopnia, że potrafiły 30-40% plonu zjeść.
Przestałem sypać trutkę, nie stawałem kombajnem do sypania, lepiej wymieszałem glebę, zaprosiłem dzikie ptaki, spadło troszkę więcej deszczu i myszy się wyprowadziły.
patrzac na ostatnie 10 lat i różną tchnikę uprawy, powiem ze ilość myszy zależy od:
1. pogody - im suszej im więcej mysz
2. ilości słomy, im więcej słomy tym więcej mysz - to ewiedentnie widać placowo
3. jakość wymieszania słomy.
4. ilość dzikiej zwierzyny - dzikich ptaków i lisów - lisy pożerają myszy, mało lisów = większy problem z myszami
Największe problemy miałem wtedy jak było bardzo sucho, kombinowałem różnie, przyszła mokra jesień i myszy się chyba utopiły, od 3 lat zero problemów z myszami - rok orka, dwa lata bezorka.
ile deszczu spadło u ciebie we wrześniu? U mnie tylko 20l
nie zgodze się ze myszy sa w bezorce.
z moich obserwacji - myszy sa w suchych latach i tam gdzie jest słoma zle rozwalona - czyli np tam gdzie sypiesz kombajnem w miejscu, albo tam gdzie są wylewnięciea
jedyne pocieszenie wszystkie rzepaki siane w uproszczeniu w okolicy 1.09 wyglądają podobnie, ale 2 kolegów siało praktycznie razem ze mną 1.09 orkowo i mają piękne plantacje.
Moj ma duzo placy - tam gdzie było więcej słomy to jest mizeria, tam gdzie się udało lepiej zagospodarować słomę to jest spoczko