Czy lichy to nie mi oceniać, kilkanaście aut jeździ, trzymać towar na placu o który nikt się nie pyta tylko bierze import to też żaden biznes.
Z tego co widzę to z tego punktu to bardzo duża część trafia bezpośrednio do klienta (nawet dzieląc auto).
Z tą dostępnością to tak jak z materiałem siewnym, niby na początku szeroka oferta a później się okazuje że części nie ma i nie ma już bardzo z czego wybierać.
Wiedz że taki skład potrafi w przeciągu dnia wywieźć blisko 500 ton nawozu, taki przerób ma Pułtusk.
Więc nawet 12 ton na magazynie nie zostanie.