Wie, że mam w niektórych sprawach rację, ale nie chce się kłócić. I tak już kilka lat jesteśmy w jednym punkcie.
Widziała moje zaangażowanie przy krowach. Dzięki temu powstała obora na 40szt.
Żeby nie było, raz na jakiś czas idzie się dogadać i wspólnie pracować.
Z braci, ja jestem najstarszy. Młodszy ma to przejąć, ale jak ma mnie traktować jak zwykłego robola to nie ma opcji.
Z drugiej strony dzielenie gospodarstwa to strzał w kolano.