Gdzie tu widzisz niekorzyść? Firma ma pewność że rolnicy przywiozą towar w określonej ilości , a cena dnia to też nie strata dla nich.... Przecież nie napisali że zapłacimy najwięcej w regionie tylko cenę dnia
u nas gość sieje mącznik, w samochodzie ma radio blaupuka, duzi gospodarze mają nowe dondżiry , ładowarka teleskopowa to czołg, a jak go ktoś zdenerwuje to gada "a ch.. mnie w dupe"
Gdzie Ty żyjesz??? piszesz o 2003 roku czy 1973? Pamiętam na początku lat 90 -tych obok ze wsi facet zawsze mówił "daj 500kg polifoski to i na żwirówce urośnie " - wszyscy pukali się w czoło , dziś największy w gminie a może i powiecie
A po co ma produkować , żeby nawóz się skawalił ? czekają aż ludzie przyzwyczają się do nowych cen i zaczną kupować
nie bój się, tak bogate państwa w dobie kryzysu wolą poczekać, kupić od tych co myślą że biznes życia robią- czyli np z Polski
A niech rząd sobie robi co chce, porty i zachód nie będą płakać że banda nieudaczników coś tam kombinuje , obudzą się jak już Polska zostanie bez zboża
W sumie coś w tym jest. Kiedyś znajomy założył gaz do samochodu i zaczął jeździć do pracy inną drogą niż zawsze - dłuższą
na pytanie czemu odpowiedział "im więcej jeździsz tym szybciej instalacja się zwróci "
Wszystko "eko" to jedna wielka ściema jak w sklepach produkty"bio" . Jaki sens jest np produkować pellet ze słomy? Przecież to kosztuje naprawdę masę energii - rozumiem dom jednorodzinny - wygoda, podajnik itp ale taka elektrownia mogła by spalać słomę zamiast pelletu