Ja w ubiegłym roku gazowałem na przyczepie i zawoziłem do paszarni. Wołek wszedł, ale dałem próbki wcześniej powiedziałem że się gazuje i poszło w normalnej cenie. Jedna mieszalnia się zgodziła druga nie
Pola mam blisko więc wole jechać do domu i zjeść ze spokojem. Jeżeli musiał bym wracać wiele kilometrów to inaczej by to wyglądało. A tak to pracuje by żyć nie odwrotnie