absolutnie nie ciesze się że jest susza, bo zamiast 40t handlowego, mam 20-30t. Natomiast cenowo narazie nie jest jakoś wyraznie lepiej niż rok temu, gdzie pchałem wszystko nie niżej jak 40gr.
natomiast ciesze się, bo nigdy nie sprzedawałem po 10gr. Dla mnie wahania cenowe co roku nie mają aż takiego znaczenia, bo mam zbyt cały czas, i zawsze cena u nas jest wyższa niż u was czy w zagłębiu.
Rolnik sam sobie jest winien, kiedy nasadzi a pozniej nie ma komu sprzedać. NIe jest tak ?
Ocena czy mi sie oplaca czy nie, powinna brac pod uwage średnia z min 5 lat. A ta jest całkiem niezła.
elastycznosc - ja to rozumiem tak: nikt nie kaze ci sadzic 20ha ziemniaka. sam sadzisz, wierząc że uda ci sie gdzies to wypchnąć, więc pretensje miej do siebie jeśli zamiary są ponad siłami.
W życiu nie zasadziłbym obecnych 8ha gdybym nie był pewny odbiorców. Po co się denerwować ?
doskonale zdaje sobie sprawe z polityki UE w sprawie cms odnośnie naszego kraju i wiem że przez to dusimy się swoim ziemniakiem. Ale też doskonale zdaje sobie sprawe z tego, ile jeszcze lat musi upłynąć żeby choć zbliżyć się jakością do zachdniego ziemniaka. A tu kultura rolna i śwaidomość rolników jest jak beton. Naprodukował średniego towaru i pretensje ma że nie idzie....