kilka lat temu stosowałem mocznik z importu ,w 2015 i 2016 polski raz z pulaw raz z polic bo ceny były porównywalne z importowanym ale obserwując efektywność wracam w tym roku do importowanego
sadzeniaki to mam tylko na własne potrzeby
sprzedałem pszenice po żniwach i kupiłem nawozy oraz paliwo to obecnie nawet gdybym sprzedał pszenicę po 750 to i tak bym nie kupił taką samą ilość nawozów i paliwa.Co niektórych zazdrość zżera że sami siebie przechytrzają
ja w tym roku miałem nadwyżkę około 500 kg odmiany ametyst i porazdawałem jako reklamę po woreczku wśród znajomych i znajomych znajomych no i mam na następny rok zamówienia ma 20 ton po wykopkach tak im posmakowała ta odmiana
120 może i waży 300 kg .Sprzedaje słomę handlarzom z pola to prasowanie idzie u nich nawet w deszcz na pytanie jak to sprzedacie odpowiedz czym cięższa tym lepiej
przy tym kursie polskim firmom opłaca się eksportować ale import jest drogi i ceny towarów z importy wysokie a to uderza w gospodarkę np. Niemiec więc Merkel każe polskim kucykom to zmienić
no to jak z tym jest mam drzewa na posesji jesion o średnicy 50 cm i wiąz o średnicy 45 cm to mogę czy nie mogę wyciać nikogo nie pytając a tym bardziej biurokratów
jak jest dobre Ph i będą opady to na pewno jest sens u nas to kukurydze się sieje na najgorszych polach bo te lepsze na rzepak ,pszenicę ,buraki,warzywa