U mnie przy stodole zagniezdził sie rój pszczół były jakies dośc agresywne pryskałem ich całą dostepną pulą srodków i nic je nie brało nawet w steżeniu ktore byk by padł dopiero dym je obłaskawił i wtedy dało się je usunac na bezpieczną odległość tak więc mysle że już sie uodporniły na stosowane środki owadobójcze
Ja mysle iz tak 150 w np 50 kawałkach DA SIE ogarnąc bo więcej to już harowka Z tym ze praca bezposrednio na polu to trylko 20% czasu reszta to remonty,organizacja,dystrybucja, itd
Może nie na temat ile ziemi może uprawic jeden człowiek/zboża,rzepak,kukurydza/bez hodowli,bez najmowania obcego sprzetu i ludzi Oczywiscie gospodarstwo dobrze usprzetowione naprawy i konserwacja tez we własnym zakresie tylko transport z wynajmu
A jeszcze jak rewelacyjne plony bedą na Ukrainie i Tusk zwiększy limity bezcłowe to zbożą nie będzie gdzie sprzedać nawet poniżej kosztów produkcji plus dopłaty
Ja tam pryskam kiedy chce i jakoś pszczoly u pszczelaży nie padaja bo chyba nie sa oszołomami co maja ostrogi na oczach i umyśle a pszczół na mym rzepaku masa bo populacyjny