Skocz do zawartości

ravoj

Members
  • Postów

    5157
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez ravoj

  1. No właśnie, dwa tygodnie bez okrywy było, wszystko było białe umarłe. Tegoroczna zima u nas to bajka, pół metra śniegu... Super A u Was azotu rzepak nie ma, ma go gleba zaraz przy powierzchni, chcesz ruszyć, daj 20kg mocznika w oprysku
  2. ravoj

    fasola

    No zobaczymy, dzisiaj tankowałem auto, po nowych cenach... 😖 bolało, do traktora paliwo mam jeszcze po dobrej cenie i go nie ruszam i do żniw może styknie , ja nie wiem ale to musi przełożyć się na ceny, oszczędzam tyle ile mogę, ale w pole trzeba jechać, dziś nawozy, jutro włóka a na wsi jadę jedno i drugie naraz z rozsisewczem na tuzie, bo paliwo nas zabije
  3. Tomek sklerozo Ty, może u Ciebie nie, ale i nas w LHR w ubiegłym roku w lutym wymarzło mi połowę obsady, po rzece na łyżwach jeździłem, woda w marcu była oczywiście, ale zimno że ho było Bez deszczu ładuje robaka i azot dolistnie, dobrze że ma liście, to jest w co ładować, a pierwsze zabiegi jak robiłem to cienko było, teraz idzie w oczach Pytałem o skracanie bo ja nie wiem jak rzepak i kiedy, to trzeci raz mam rzepak a nie chce spidoloć coś, wody w glebie ma w opór, w dzień ciepło to co myślisz nie idzie ? Co dwa dni widzę różnicę, jeszcze tydzień temu to był szary jak tam na zdjęciach i niektórych a teraz widzisz Tak tylko pytałem Kamila bo podobnie sieliśmy i warunki podobne bo on mieszka parę km ode mnie
  4. No bo się nie przemieści bez deszczu, to nazwali mnie bajkopisarzem
  5. To super warunki, chyba że 50l w godzinę, to spłynie, ale 50 litrów w 10 dni to ja bym już był po całym azocie, deszcz przemieszcza azot powoli tu nie ma takich strat jak ulatnianie i denitryfikacja
  6. Kurde Kamil czy to nie trzeba regulować? Z każdym dniem buja bardziej, dolistnie go jadę azotem, ktoś pisał o skracaniu i nie wiem, bo w rzepaku jestem zielony jak ten rzepak zresztą
  7. Jak ja tego systemu nie akceptuje, tego całego PZŁ i systemu odszkodowań to ło matko, żal patrzeć, człowiekowi tylko sąd i papug, dobry papug pomoże. Jak ktoś machnie ręką to cóż, nic nie ma, ale w sądzie można sporo ogarnąć a pieniacze potrafią ogarniać te sprawy, tylko normalny człek nie ma siły na to a kartonowe państewko nie pomaga Mi wyżarły 20 arów ale pęd jest i chyba coś urośnie, tak jak na zdjęciu nie wygląda, tu stratowane jak po czołgu
  8. Ale Tytanowy chyba myśli, że pszenica go powinna pobrać i mieć już 12cm, skoro on nawalił furę azotu za tysiąca w susze i działa
  9. Myślałem o tym he he ale za mała marża w porównaniu do strat w plonie, jednak więcej będzie jak pójdzie w oziminy
  10. ravoj

    fasola

    Zwykła standardowa, żadnych cudów, żadnych dolistnych, Południowy skłon, Ziemia czarna
  11. I elegancko U nas w LHR ziemia dopiero rozmarzła Pany, rano w końcu puściła mi rura z wodą do wiaty a jest 40cm pod ziemią, do dzisiaj była zamarznięta, zapomniałem przedmuchać przed zimą.
  12. No na przykład ja, nie mądrością a fuksem się udało wszystko w lutym a większość w listopadzie. Zadzwonił kumpel i kazał fakturować co sobie odłożyłem u niego na składzie, a że przed wojną, to po taniości jeszcze się udało
  13. ravoj

    fasola

    E no młóciłem dwie plantacyje, gdzie krzak był srogo oblepiony strąkami i nie wiem jak do tego doszło, pokos samych strączków, więc nie zawsze krzak buja, czasem potrafią się bujnać strączki, aż fotki robiłem , taka była każda roślina w pokosie aż sobie nasiona na siew wziąłem
  14. I tak będzie lepsza jak jara, chociaż jakby rzadka
  15. Na podwórzu tak, na składzie czekają na dowóz, ale biedne Azoty nie wiedzą po ile fakturować .
  16. Dostał po d*pie mrozem, ale żyje widać.
  17. A to z azotem na wiosnę już wystartowało? Poczekaj cierpliwie, jeszcze gleba tak zimna że różnicy nie zobaczysz na pierwszy rzut oka. Moja po moczniku dolistnym wygląda jak w maju, po robocie podrzucę fotkę, pozostałe bez mocznika też jeszcze niemrawo ruszają Będzie będzie, kiedyś popada, pewnie w kwietniu, ale popada, to jeszcze żadna tragedia (chyba, że dla tych co wysypali pół tony azotu na wierzch, to boli) tragedia to brak deszczu po wykłoszeniu. A co do azotu w glebie, to nie kumam czemu bez różnicy? Jak masz dwie rośliny, obydwie mają wilgoć w glebie, (bo jest) głębiej ale mają. Jedna rośnie bez azotu bo został na wierzchu a druga ma azot przy samiuśkim korzonku, to nie będzie różnicy? No Tomek... Tigon, mała poprawka: pyretroid nie zabija chowaczy jak na niego spada, na skrzydełka i buzie, bo ten pod liściem by sobie dalej żył, tylko truje podczas żeru, więc dopóki jest na roślinie to działa i następny nalot też padnie aż do deszczu albo fotolizy środka, Nieprawda, już rozpuszczone i wciągnięte, wessane😉
  18. To trzeba sypać, nie ma co czekać aż wyschnie
  19. ravoj

    fasola

    Git
  20. He he
  21. W większości poza "wciągnie", o ile w lutym na mega mokrą glebę, trochę ze śniegiem coś tam się może przemieściło o tyle teraz nawet Szczepaniak przyzna, że ten azot raz że nie zadziała, dwa straty będą większe, ale ok, Ja już się nie wypowiadam.
  22. Człowiek to taka istota, która swoje nierozsądne działanie za wszelką cenę jakoś chce rozsądnie uzasadnić, niekoniecznie zgodnie z prawami natury i fizyki i logiki. Kiedyś miałem nadzieję, że takie forum jest po to żeby dobre praktyki wprowadzać do naszej pasji, ale widzę że to tak nie działa i głupota w tych czasach jest raczej nagradzana aniżeli napiętnowana.
  23. Bo wszyscy siejo Wciągnie?
  24. Mój był taki rok temu i sporo wypadło, ale coś tam oddał, przykry widok, ubezpieczony? Zajebioza... Już na starcie macie tam łatwiej i nas null, zero, nic
  25. Na radarze widzę, nie wiem jak na miejscu, może też tylko kropi
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v