Miał być sm, gdyby nie to że słomkę widzieliśmy to pewnie przekonani bylibyśmy ze to simental. Mięsne krowy trochę strach kryć bbb, ja bym nie ryzykowała.
tak, ma byczka. Maluch wygląda narazie jak czarno-biały sim 50%, jest malutki ok 30 kg ale zdrowy i ma apetyt wiec mam nadzieję że szybko nabierze ciałka.
żeby to zrozumieć musiałbyś związać sobie ręce, uczepić z 3,5 kg odważnik na szyję, niby nic ale przeszkadzałoby? anatomia krowy pozwala jej prawie wszędzie sięgnąć i obgonić z owadów lub ulżyć sobie jak ją zaswędzi, a to morda machnie, rogiem łopatki poczochra, pachwinę poliże bo owady często się tam dobierają a zakładając koło praktycznie uniemożliwiasz jej to, bo jak machnie morda, to i kolem itp. zostaje jej kopanie pod brzuch i ogon...no i takie kółko oczywiście bije po nogach i ociera, mimo że może się wydawać ze to niewielki ciężar ale jednak cały dzień a nawet kilka dni...to już jednak przyjemne nie jest i dlatego tak nie chętnie biegają. Jako że też mam krowy i znam problem ucieczek jałowek,cielakow czy krów...bywa tak że nie dają rady wracac o własnych siłach do domu( albo ja nie daje rady) to i tak nie przyczepiłabym im nic...maluchy zaznajamiają się z pastuchem od samego początku na podwórku kawałek jest wygrodzony to taka lekcja na całe życie, sprawdzają później na pastwisku czy działa to tak samo jak pamiętają ale podchodzą ostrożnie a nie nabiegają z impetem.
oczywiście że znęcanie bo zwierzę jest zależne od swojego właściciela który powinien dołożyć wszelkich staran aby było ono trzymane w miare komfortowych warunkach, nie znaczy że masz klime w oborze montować ale postaraj się by nie cierpiało przez Ciebie nawet przez te kilka dni.
skoro jałowki na początku nie reagują na pastuch to pomyśl nad tym by wspomóc ogrodzenie elektryczne np siatką na dzikie zwierzęta (nie musisz przecież grodzić nią 10ha wystarczy ok 300m2 a przy siatce postawiony pastuch, nauczą się szybko jak to działa i wtedy puszczasz na większy areał pod mocnym pastuchem ).
Znecanie sie nad zwierzakami, nie opedzi sie od owadow, nie poliże sie tam gdzie swędzi i gdyby cos zaatakowało to mocno utrudniona obrona. Dziwne że nikt nie widzi w tym nic złego, jeszcze chwalić sie tym publicznie...pewnie zaraz mi sie oberwie za ten komentarz ale trudno...skoro podejmujecie sie hodowli to zapewnienie odpowiednich warunkow jest waszym obowiązkiem. Do sznurkowcow: karabinek, kolko obrotowe i pasek na szyje to nie majątek a poprawia bezpieczenstwo i komfort cielaka. Oponiarze linka, kolki, izolatory, elektryzator i akumulator i niech sobie brykaja w ogrodzeniu...jak byliscie dziećmi to tez wam rodzice opony czepiali żebyście za szybko nie pobiegli?
dzięki:-) mam problem teraz z kleszczami, przychodzą z łąki i mają na sobie po min5 szt.każda, preparatem na grzbiet były zabezpieczane przed wyjściem na pastwisko ale nie za wiele to daje:-(
myślałam nad blondem a jeśli nie to może jakimś czeskim charolesem, poród miała samodzielny, cielak w sumie nie najmniejszy wiec nie powinno być problemu.
jest zacielona, za 3 tyg ma termin i trochę się obawiam bo inseminator przez pomyłkę zrobił ją bbb, niby w dobrej kondycji, stoi na sianie i witaminach wiec może tragedii nie będzie.