Z tym pożarem to myślę że było to celowe podpalenie. Przecież na te łąki są dopłaty ptaszkowe. A nawet w gazetach opisywali że park kupuje łąki od rolników a potem łączy je w kompleksy i oddaje spółkom powstałym typowo pod te dopłaty. A oni kosili tylko część i wszystko było cacy dopóki ARIMR nie zaczął się interesować jak wygląda spełnianie wymogów. To co? Pożar to przecież zbawienie dla takich firm.
Poza tym przecież te łąki nad Biebrzą to dla hodowców prawie jak zbawienie w okresie suszy. I co ryzykowaliby spalenie się źródła paszy?
Tyle ode mnie. Hejtujcie ile wlezie jak chcecie.