My też robiliśmy usługi to ten zestaw odwożacy i jeszcze Ursus 1201 + KS to po wszystkich wioskach do około kosiło się ;) Ale 2 KS,y były na części już do tego jednego no i potem to się rozsypało wszystko już.
Fotka z archiwum.
Pierwszy kombajn w gospodarstwie, to były czasy za łebka pojeździć z tatą takim w żniwa, za kurzyć się oganiać się od owadów :D Fajnie po wspominać stare czasy :)
Obejrzyj na YouTube jak konstruktor bizona się wypowiada, kiedyś w Polsce nie było takich rzeczy a jak były to ograniczone ilości dlatego Bizon był jaki był ale był i kosił.
wystarczający nawet do 120 hektarów. Dziadek jak przyprowadził nowego Z056 w 82 to przez pierwsze lata 200 ponad ha kosił bo miał pierwszy kombajn w gminie oprócz PGR i SKR ;) i się kosiło i do teraz się kosi wiadomo nie tyle ale moje 60-70 ha zboża ten rekordzik kosi i nie ma co robić pracuje bezawaryjnie więc jeszcze zostaje.
Wożenie kukurydzy na kiszonkę.
Wtedy jeszcze koszone było u nas Rosyjską sieczkarnią KS, potem zakupiliśmy sieczkarnie fortschritt ale obecnie od 3 lat korzystamy z usług koszenia przez firmę usługową bo mniej zachodu ;)
Ja wam powiem że u nas wykańcza się już druga sipma kostka od 2006 roku, pierwsza była z lat 80 ale prasowała tyle że na koniec sypało się dosłownie wszystko i kupiliśmy nową. Ta jeszcze chodzi ale dlatego że w 2005 kupiona została belownica i to co na wybieg dla krów zwijamy w bele, kostkę jedynie do obory słoma/siano na okres zimowy bo wygodnie nosić bo mam małą starą oborę no i na okrywanie kopców kostka się idealnie nadaje. 15 ha słomy w kostkę zrobię nawet zależy od słomy, a pomyśleć że kiedyś po 50 się prasowało 😅 ale było ludzi do pracy zbierali na dwie ekipy moment robota szła a teraz... 😉
Gratuluję życzę bezawaryjnej pracy :) Mógłbyś zdradzić kolego ilę cię kosztowała? Bo będę chciał wymienić i rozmyślałem nad McHale V660 na jednym pasie w cenie 145 k netto. Lely chyba trochę drożej wyszła co ?
wałek w przekładni ten co sie zakłada wał przekaźnika mocy się ukręcił ale to z naszej winy bo mamy wałek bez sprzęgła a się zapchała to coś musiało puścić a ciągnik mocny był to nie zszedł z obrotów. Po za tym to nic, prosta budowa więc nie ma się co psuć :) A już tysiące bel rozścielała.
Ciąłem już ale bardzo mozolnie to szło bo do sianokiszonki trzeba dołożyć ogranicznik do bębna żeby nie łapało całej beli tylko po troszku ale MF limit o jest za słaby do sianokiszonki. Do słomy mam wywalony ten ogranicznik ale bardzo wolno puszczam posów i radzi sobie choć czasami potrafi grubo schodzić z obrotów zwłaszcza jak bęben złapie już końcówkę balota :) Ogólnie na dłuższą metę ten ciągnik się nie nadaje jest za słaby. Idealnie spisywał się w niej Ursus 1012 (95 koni).
To nie jest przystosowane do wapna. Do wapna są talerze na wałkach pionowych. Zakup takiego rozrzutnika jak dla mnie bez sensu. Pomyśl nad pionowymi wałkami
ja mam glowie 4-5 klasy ziemi. Obornika pod ziemniaki 30-40 ton/ha. Nie jest źle przy dobrym nawożeniu i dobrych warunkach atmosferycznych można dosyć sporo z tej ziemi wyciągnać.