Skocz do zawartości

Elrond

Members
  • Postów

    102
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Elrond

  1. Ja znam, po pomyłce w składzie premiksu personalnego ( pomylona ilość manganu) wynegocjowałem 12 tys. rekompensaty.
  2. Dodałbym do tego jeszcze zbyt niski poziom białka
  3. Koszty zależą w 70 % od żywienia a co za tym idzie od przyrostów i konwersji paszy. Możesz odchowywać 10 sztuk i zarobić więcej niż inny odchowujący np. 14 prosiakozaurów
  4. Jestem w branży od wielu lat i ceny zawsze były różne. jeszcze ponad rok temu ceny za WBC sięgały 4,70 zł a w przeszłości co starsi pamiętają krachy na poziomie 3 zł za WBC a teraz mamy prawie 7,50 i nadal słyszę/czytam że się nie opłaca. Powiedzmy sobie szczerze - jak nie umiemy hodować świń to się nie będzie opłacać. Swoje lochy, cykl zamknięty i zysk jest bardzo wysoki, ale jeżeli lawinowo powstają tuczarnie ( za najłatwiejszą robotą są najmarniejsze pieniądze ) bo już teraz wszystkie firmy żywieniowe i nawet wyposażeniowe wstawiają prosiaki u rolnika ( który się zadłuża stawiając pod nich budynki ), znam paru hodowców co na koniec rzutów musieli jeszcze po 10-20 zł do sztuki dopłacić bo to co firma im zapłaciła za usługę chodzenia i pilnowania ich świń nie wystarczyło na koszty kredytu czy media. Oczywiście utrzymywanie cyklu zamkniętego jest trudne i żeby robić to dobrze nie wystarczy wpaść rano i wieczorem na godzinę lecz robota jest na cały dzień przy większej hodowli. Nie chcę by ktoś odebrał moją wypowiedz źle, ale nie mogę słuchać tego już rok po roku że się nie opłaca i lepiej zboże sprzedawać ( a rolnicy co przywożą zboże także narzekają że się nie opłaca więc jak żyć panie premierze )
  5. Firma coraz lepiej się reklamuje ostatnio zauważyłem, nawet parę ferm zasiedliło swoje chlewnie ich materiałem, ale czas pokaże czy było warto. Chwalą się wynikami lepszymi od Danbreda w co wątpię.
  6. nawet 22 KW śrutownikiem nie zrobisz 4 tony w godzinę, chyba że dla kur grubo
  7. Elrond

    maxter

    Od jakiegoś czasu "kładę" maxtera na Naimę oraz Danbreda. Dobranie knura zależy od tego co chcemy poprawić/osiągnąć i jakie cechy produkcyjne są potrzebne w danym gospodarstwie. Jak pisałem już w innych postach przetestowałem większość knurów dostępnych na rynku i każdy charakteryzuje się innymi cechami. Wracając do francuskiego maxtera, prosiak bardzo mocno zbudowany, dużo lepiej nabity i niski na nogach jest u loch Danbreda, U Naimy potrafi zrobić problemy przy porodzie ( naima ma bardziej dłuższego prosiaka, mniej umięśnionego,o większym kośćcu i przeciętnie 200-400 g większego od Duńczyka przy urodzeniu). Najważniejszą cechą jednak jest potencjał wzrostowy ( już 20-paro kilogramowy warchlak potrafi ponad 1 kg rosnąć, ale wymaga wybitnej paszy) Tucznik bardzo dobrze idzie ale mam większe wymagania co do ilości składników ( głównie premiks musi być dobry, najlepiej personalny robiony pod zamówienie). Ogólnie mówić knur Maxter daje najlepsze wyniki na każdym etapie produkcji ze względu że ma ogromny potencjał który ciężko jednak wykorzystać. Żywiony byle jak będzie słabo przyrastał i podatny będzie na urazy kończyn oraz niedobory witamin i mikroelementów. Dodatkowo siądzie w wadze 90 kg z wynikami ( musi mocno iść w tym etapie by nie przystanął). Przy bardzo dobrym żywieniu polecam ale przy słabszym raczej odradzam bo inne rasy dadzą lepsze efekty ( np. P76 )
  8. Agrolok najwięcej handluje zbożami, śrutami, nawozami itp. Nie maja ludzi znających się na żywieniu, Ewrol to raczej najniższa półka jakościowa (mam ich katalogi). Ale wszystko świnia zeżre co się da
  9. Dzisiaj pojechały po 6,20 zł/netto na haku WBC
  10. w jakiej cenie kolczyki kupujecie ? przy 700 szt. dostałem cenę 0,70 gr.
  11. Prosiaki swoje czy z zakupu ? Może podłożem być także ZZZN szczególne przy własnych lochach, Na płuca doksycylina z leków, ale każdy mocniejszy lek na prosięta różnie może zadziałać. Enroxil nie trafiony jest w tym przypadku gdyż głównie działa na układ pokarmowy - biegunki. Z iniekcyjnych tańszych to tetravet, tetradur, linco itp.
  12. Standardowo koszt zwykłej tuczarni liczy się ok 1000 zł na jednego tucznika, ale idąc po kosztach można taniej, jednak w użytkowaniu wyjdzie drożej. Przykładem są te kurtyny ( pół ściany odpada i koszt mały, wentylacja to samo) na które obecnie szał opada i ludzie widzą że w stanach się sprawdzają ale nie u nas przy -20 tracimy sporo zaczynając od przyrostu a kończąc na zdrowotności stada.
  13. Dla loch montuję 3 szczelinową dla reszty 2 mm, przy oczkowych mocniej nagrzewa się śrutowane zboże
  14. Danbred to locha jak każda inna, tylko że ze względu na jej wysoką plenność ( najlepsza hybryda na rynku) ma troszkę większe wymagania środowiskowe, żywieniowe itp. jeżeli chce się osiągnąć na niej dobry wynik.
  15. Oczywiście że nie wykarmi, nadmiary daje się do loch mamek. Generalnie dla DanBreda daję 12 prosiąt a dla Naimy 13-14 prosiąt. Na robieniu mamek właśnie najwięcej się zarabia, gdyż koszty rozkładają się na dużą liczbę prosiąt co podnosi znacznie rentowność fermy. (to robią w dużej mierze na fermach Duńczycy inaczej nie odchowali by np. 35 prosiąt rocznie o czym piszą ) Co do ilości odchowanych nie chcę się wypowiadać by nie robić nie potrzebnej burzy w dyskusjach. Jak na każdej fermie są lochy co rodzę dużo ale i takie co rodzą mało prosiąt. Mi zależy na tym żeby odsetek loch rodzących np. 14 sztuk był jak najmniejszy a żeby rosła liczba macior z miotami 20 i więcej. Chociaż nie będę ukrywał że mam dużą satysfakcję gdy 1/4 prosiąt musze "mamkować". Zdążają się lochy że zawalą średnią ( np. ostatnio miała 6 sztuk ) takiego osobnika od razu brakuję. Jest także część loch która daje mioty skrajnie wysokie 28 i więcej wiec to wszystko zależy od zarządzania stadem. Wiele np. firm genetycznych raczej krytykuje późne krycie loszek, a ja przeciętnie 1 krycie robię w wieku 9-11 mies. i wadze pod 200 kg co daje mi od razu na starcie mocno rozrośniętą loszkę która potrafi urodzić sporo prosiąt ( ostatnio np. 22 szt. żywe loszka 1 miot ) gdzie przy kryciu 32 tygodniowych miałem kiedyś ledwo 11,5 urodzonych, a na naimie tylko 10 sztuk.
  16. W moim przypadku lochy rodzące powyżej 20-25 prosiąt, proszą się przeciętnie powyżej 7 godzin co ma duży wpływ niestety, gdyż od ok 15 prosięcia zaczyna mieć słabsze parcie i bez nadzoru była by większość martwych. Bez nadzoru wychodzi średnio 4-5 szt. martwe na lochę. Przy dużych miotach nie ma wpływu tak mocno wiek lochy, gdyż młodsze mają oczywiście więcej sił i lepsze skurcze ale jeżeli jest ich dużo to i loszka ma czasami problemy (rzadko). Oczywiście że w drugą stronę przy mniej licznych miotach do 12-13 szt. nie obserwuję problemów praktycznie w ogóle, a porody kończą się w max 3-4 godziny. Więc nawet jeżeli są to prosięta bardzo małe a mimo to jest ich dużo to będzie problem, chociażby ze zwykłego przeciągnięcia porodu w czasie. Dodatkowo u mnie podniosłem masę urodzeniową miotów co także trochę utrudnia porody przy liczniejszych miotach ( dla ciekawości, podniesienie masy urodzeniowej o 150 g zajęło w moim przypadku 7 miesięcy i wiele testów w tym czasie )
  17. Jeżeli chodzi o lucernę, to w dużych ilościach może spowodować powstawanie torbieli na jajnikach, więc lepiej uważać. Nawiązując do żywienia loch w okresie przed i po porodzie, to praktycznie jest tyle teorii ile osób je wygłasza. Z perspektywy czasu mogę jednak powiedzieć że jeżeli locha jest prowadzona bardzo dobrze w kontekście żywieniowym oraz dostaje świetnie zbilansowaną paszę ( z tym jest raczej słabo w większości) to co byśmy jej nie dali do jedzenia, nie będzie większych problemów. Najważniejszym dodatkiem który wpływa na powyższe jest premiks który powinien być bardzo dobrej jakości. Generalnie podawanie dużej ilości surowców włóknistych ( owies, itp. ) ma głównie zapobiec MMA, nie prawdą jest że locha z pełnym jelitem będzie miała problem z porodem. Nacisk jelita z masą kałową występuje tylko na w końcowym odcinku szyjki macicy, czyli prosiak może lekko zwolnić ostatnie 20-30 cm w szyjce, wcześniej skurcze sa zbyt słabe by zablokować poród W większości przyczyną problemów jest po prostu za duża masa prosięcia lub zwykłe przyblokowanie przy wejściu do szyjki. Co można czasami zniwelować dobierając inną genetykę knura. Ogólnie poród powinien być mądrze nadzorowany. W swoim stadzie posiadam spory odsetek starszych loch lub rodzących dużo prosiąt, co wymusza częste ingerencje w czasie porodu, gdyż oxytocyna nie daje zamierzonych efektów, a często odwrotne od zamierzonych. Co do żywienia robiłem swego czasu testy na włóknie w LK na poziomie 3 %, białku 18,8 %, energii z laktozy do 10 % itp. i żaden z tych czynników nie wpłynął na poród czy syndrom MMA. W innym doświadczeniu podawałem mieszankę LK w ilości 7 kg na 6 dni przed porodem, a dzień przed porodem i po porodzie 4,5 kg, w tym przypadku u 15 % loch wystąpiły lekkie stany zapalne wymienia które wymagały podania leków. U pozostałych loch nie zauważyłem żadnej reakcji negatywnej. Piszę to by zobrazować że nie jest ważne ile dajemy włókna, białka czy energii, lecz podstawą jest dokładne ułożenie i zbilansowanie receptury oraz użycie dobrych surowców ( np. udowodnione jest że podawanie śruty rzepakowej loszkom/lochom obniża ilość prosiąt i negatywnie wpływa na jajniki i cały układ rozrodczy ).
  18. Tylko że dodając suchy środek do dezynfekcji ( np. dezosan) wybijasz w znacznym stopniu także pożyteczną florę jelitową i bakterie probiotyczne. Jedyną substancją aktywną w większości preparatów jest chloramina i to ona ma właściwości biobójcze (słabe). Glinka lub inna kopalina jest tylko nośnikiem lub antyzbrylaczem. Antybiotyku taki produkt nie zastapi z pewnością. Zresztą metoda ta opiera się na utrzymywaniu układu pokarmowego jak najbardziej "jałowego ", taki sam efekt daje siarczan/chelat miedzi, nano srebro itp.
  19. Elrond

    Jaka igła

    Dla prosiąt kilkudniowych najlepsza jest 0,8x10 mm, dłuższymi można krzywdę zrobić.
  20. Najtaniej prosto z portu 24 tony, był moment że była po 1350 zł ale miałem pełny magazyn
  21. Osobiście od kiedy soja Hipro spadła poniżej 1,50 wycofałem śrutę rzepakową z receptur, bo wychodzi po prostu drożej od sojowej obecnie ( wliczając cenę, poziom białka oraz strawność ) dodatkowo rzepakowa obniża delikatnie pobranie paszy. Chociaż sojowa także do smacznym nie należy a białko ma spore właściwości buforujące, ale nic lepszego nie mamy na rynku ( chyba że wrócimy do mączek mięsnych )
  22. Nie zgodzę się z tym że nie ma opłacalności. Postęp idzie do przodu i mając kilka czy kilkadziesiąt loch lub kilkaset wstawionego prosiaka nie narzekajmy że nie ma pieniędzy, gdyż taka ilość wystarczyła by godnie żyć ze świń ale 10-15 lat temu, nie dzisiaj. Dodatkowo trzymając małą ilość mamy inne podejście i małą wiedzę by coś poprawić, ulepszyć, wiem po sobie gdy ojciec trzymał 25 loch swego czasu. Patrząc z perspektywy czasu ile tam było błędów, nie profesjonalizmu, strat itp. a mimo to wystarczyło i na inwestycję i na chleb. Obecnie mając taka ilość i takie wyniki dawno poszedłbym z torbami. Żeby zobrazować moje pozytywne nastawienie do hodowli mogę powiedzieć że budując chlewnię wiedziałem że sam koszt kredytowania/finansowania pochłonie 70 zł do sztuki. Tyle muszę oddać od każdej sztuki by spłacić kredyty itp. Minęło kilka lat i ferma nadal stoi, cały czas zarabia na siebie i w tym roku buduję jeszcze obiekt na 1500 prosiaka oraz przestawiam wszystko na żywienie płynne. Gdybym zarabiał jak niektórzy piszą wyżej 48 zł to nie mam czego szukać w tej branży. Moim zdaniem patrząc na dawne 25 loch a obecną fermę to głównym czynnikiem jest skala produkcji idąca na równi z wysokimi wynikami i odpowiednią wiedzą ( nie mylić z praktyką ). Trzeba było oczywiście paru lat by wiele rzeczy dograć, wywalić masę żywieniowców i firm i poprawiać cały czas wyniki ale opłaciło się pomęczyć, oczywiście i teraz nadal sporo testuję rozwiązań ale z głową by nie przedobrzyć.. Obecnie ceny po 3,50 za żywiec w ogóle nie są straszne bo koszty są dużo niższe. Wiele kosztów produkcji mamy stałych ( np. prąd, ogrzewanie, woda, amortyzacja, koszt żywienia lochy i wiele innych ) a od nas zależy na ile prosiąt/tuczników te koszty się rozłożą 15-20-25-30 itp. sztuk i to jest bardzo istotne w ostatecznym rozrachunku. Generalnie nie narzekajmy bo zaraz duński prosiak zaleje świat, a polską świnie zobaczymy w zoo
  23. To zależy ile ma hodowca miejsc tuczowych. Większość w okolicy stawia na tucz dla Agi Plusa więc duża część rynku ucieka. Takie minimum to ok 200 szt 20-25 kg. Chociaż Agri Plus wstawia także odsadzeniówkę 6-7 kg, podobno dostają wtedy ok 70 zł, ale ciężko to zweryfikować bo tylko jednemu tak wstawili.
  24. Koszt zależy od jakości sprzętu a głównie od zaawansowania technicznego obiektu. Można zrobić sektor na słomie z wentylacją grawitacyjną, a można na rusztach z pełną automatyką i kontrolą fermy. Koszt liczy się na stanowisko, nie na lochę szczególnie na porodówce. Tak się wydaje ale koszty są spore nawet budując "metodą gospodarczą" gdyż potrzeba budynku na sektor loch, drugiego na sektor porodowy oraz kolejny na odchowalnię do tego jakieś ogrzewanie, coś na gnojowicę itp Mój dalszy sąsiad ma w cykl otwartym bodajże 70 loch to nikt nie chce od niego kupić, gdyż ma za małe partie prosiąt z tak małej liczby loch. Dodatkowo obecnie są olbrzymie problemy ze sprzedażą prosiaka. Do Szymon_269 - przy dobrze dobranej genetyce, bardzo dobrym żywieniu i sporej wiedzy "duńczyk" nawet się nie zbliży do Twoich wyników w sensie pozytywnym oczywiście. Ostatni projekt fermy jaki widziałem to 320 loch w cyklu otwartym koszt 4,5 mln zł netto oczywiście.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...
v