Według Wikipedii: "W skali kraju gleby orne bardzo dobre i dobre (I–II) zajmują powierzchnię 3,7%, gleby IIIa i IIIb – 18,0%, gleby średniej jakości (IVa i IVb) – 35,2% oraz gleby słabe i bardzo słabe (V i VI) – 37,3% ogólnej powierzchni gruntów ornych."
Czyli gdyby iść tokiem Twojego rozumowania to 37% gruntów ornych powinniśmy przeznaczyć na lasy albo uprawy prawie bezkosztowe (czyli co, żyto bez nawożenia?)
Średni plon pszenicy w Polsce to jest około 5 t/ha. Ubiegły rok był najlepszy w historii pod względem plonów i było tak:
"plony pszenicy ozimej mają być na poziomie 5,45 t/ha, a dla pszenicy jarej 4,27 t/ha (w 2021 roku było to 5,18 i 3,96 t/ha)"
Na tym forum ludzie nie są w stanie siebie wzajemnie zrozumieć, bo jak ktoś jest z Zamojszczyzny albo z Żuław i ma I i II klasę gleb to ma 5 t/ha pszenicy bez żadnego nawożenia, ale na większości Polski żeby zebrać 5-6 t/ha pszenicy to trzeba zastosować co najmniej 150 kg czystego N/ha. Kalkulacje zysków z gleby klasy I lub II nijak się mają do gleb np. klasy IV a lub b. Moim zdaniem z grubsza jest tak, że koszty są bardzo podobne i przy obecnych cenach koszt uprawy pszenicy przy dość intensywnym nawożeniu i ochronie jest to około 3 t ziarna z ha, czyli w przypadku plonu 6 t/ha mamy zysk o wartości około 3 t/ha pszenicy a w przypadku plonu 10 t/ha mamy zysk o wartości 7 t/ha pszenicy, czyli ponad 2 razy większy zysk.