Wie Pan...
gospodarkę sprzedać można zawsze, ale tylko raz. Chyba nikt kto ma do tych powiedzmy 50 ha dobrych (dla mnie to choćby IV klasa ) ziem nie marzy o milionach i kto wie jakim rozwoju. Każdy chce po prostu godnie żyć, robić to co się kocha i nie być zależnym od pracodawcy żeby być na określone godziny i harować jak wół a tylko szef ma korzyści. Może jeszcze od czasu do czasu kupić jakiś nowszy sprzęt czy tam ciągnik. Ja mam do gospodarki jeszcze las i całe życie się o to dbało i jeszcze ojciec dbał bo ja jednak młody jestem i przyszła nawałnica i co? Problem żeby łądne drzewo po 120zł sprzedać które rosło 80 lat. I teraz mam to wszystko rzucić bo przyszła klęska i się nie udało? Nie, dalej będę w tym siedział bo tylko to chcę robić. Żadne inne biurowce czy koparki mnie nie interesują póki da się z tego żyć.
Nic szczególnego co by urosło na tych piaskach... za zbóż to żyto i jęczmień z odrobiną owsa jako mieszanka, do tego dodaję śrutę sojową i rzepakową a z objętościowych to sianokiszonka i od poprzedniego roku przekonałem się na kukurydzy odrobinkę w obawie przed dzikami bo tego jest w opór. Jeszcze ziemniaki dostają ale to z 0,5ha to ile można dostać...