Po 2 latach od zakupu było widać że w tym siłowniku coś z uszczelniaczami jest nie tak bo za bardzo lał, przez zimę i drugi się rozciekł, więc byliśmy zmuszeni do nich zaglądnąć. Po zdemontowaniu ich zaczęły się schody bo nie wiadomo jak dostać się do tych uszczelniaczy, próbowaliśmy jakoś tą główkę z góry ściągnąć bo jest widoczna przerwa ale nie udało się za nic. Potem dowiedzieliśmy się że tłok odbezpiecza się przez nakrętkę od przewodu i też tak było w środku jest takie zabezpieczenie rozpina się je i cały tłoczysko elegancko wychodzi. Zamówiliśmy też uszczelki do tego siłownika dość sporo kosztowały ale po założeniu wszystkiego skręceniu podłączeniu odpowietrzeniu na siłownikach nie ma ani kropelki oleju Zrobiliśmy jeszcze regulację hamulców bo nie za bardzo chciał ręczny się zazębiać, hamulce na identycznej zasadzie jak w c330. Zostało jeszcze przestawić obroty wału młócącego i czekamy na rzepaki Myślę że tak tydzień dwa i startujemy